Michał Moroz

Abecadło smoczątka, dziennik niecodzienny

Ubuntu to dla mnie magia

Od dłuższego czasu mój mały routerek (ruterek?) z Ubuntu na pokładzie zachowywał się dziwnie. Problem mianowicie był z http. Gdy próbowałem odpalić niektóre strony z maszyny, która stoi za natem, (sam nie wiem, co było regułą) Mozilla zatrzymywała się po połączeniu, a przed odesłaniem nagłówka. Za to z poziomu samego routera lynxem mogłem robić wszystko. Nie byłem także w stanie uploadować plików (w tym także na joggera).

Wreszcie, po zrobieniu szablonu do mojego joga, wkurzony, po pierwszej godzinie, na Windows, ;] przepiąłem mojego Sagema tak, by mieć połączenie bezpośrednie. Po ponownym przełączeniu modemu wszysko automagicznie znikło. Nie wiem dlaczego, mogę się tylko domyślać, że problem leżał dzieś na routowaniu pakietów. Więc dlaczego teraz działa? Może musiał odsapnąć? :)

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane
17 lipca 2005
Tagi:
Reklamy Google
Na górę
Przejdź do komentarzy
Dodaj komentarz