Słodkie jestem
Wyrowerowali mnie. Mój tatko i jego kolega, wprawiony kolarz. A ja dopiero ledwo co umiem jeźdźić. :P
Wróciłem przyjemnie wyczerpany i brudny jak nie wiem co (jazda bez błotników w burzę wydaje się być kiepskim pomysłem).
Teraz zjadłem coś ciepłego (fasolkę po bretońsku) i oczy same mi się zamykają. Teraz do ciepłego łóżeczka i będę odpływać... marząc o tuleniu się do szczególnie bliskiej mi osoby. I nic więcej, o! Ale śliczne sny. ;]
Dobrano... Dobrego popołudnia.









Kurcze. Ja też chce. Tylko osoba inna oczywiście.
13 sierpnia 2005, 16:08:12. Permalink.
Ta, cały problem w tym, że na razie mogę sobie tylko pomarzyć. Ale zdążyłem się już przyzwyczaić do tego. :P
Może kiedyś... w końcu niezbadane są wyroki losu.
13 sierpnia 2005, 18:12:24. Permalink.
Heh... Cóż ja też na razie mogę pomarzyć. Jeszcze ze 2 miesiące :-( Może.
13 sierpnia 2005, 20:06:50. Permalink.