Michał Moroz

Abecadło smoczątka, dziennik niecodzienny

Słodkie jestem

Wyrowerowali mnie. Mój tatko i jego kolega, wprawiony kolarz. A ja dopiero ledwo co umiem jeźdźić. :P

Wróciłem przyjemnie wyczerpany i brudny jak nie wiem co (jazda bez błotników w burzę wydaje się być kiepskim pomysłem).

Teraz zjadłem coś ciepłego (fasolkę po bretońsku) i oczy same mi się zamykają. Teraz do ciepłego łóżeczka i będę odpływać... marząc o tuleniu się do szczególnie bliskiej mi osoby. I nic więcej, o! Ale śliczne sny. ;]

Dobrano... Dobrego popołudnia.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane
13 sierpnia 2005
Tagi:
Reklamy Google
Na górę
Przejdź do komentarzy
Dodaj komentarz