A ja katuję uszy TMV
Dawno, naprawdę dawno nie miałem w ręku płyty, do której musiałbym dorosnąć, żeby mi się spodobała. Oczywiście pomijam muzykę klasyczną i niektóre gatunki jazzu, czuję, że jeszcze za młody jestem na to. :) A jednak, Frances The Mute dopiero teraz wpadła mi w ucho. Podziękowania i respekt dla nich, że zrobili taką płytę.
Słucham prawie cały czas, delektuję się dźwiękiem, a kiedy wkuję na pamięć, to skończy się zachwyt. :P
Tylko kiedy?








