Michał Moroz

Abecadło smoczątka, dziennik niecodzienny

Bdąg. Reboot. Ekg2 i dźwięki.

Wreszcie wyklepałem sobie serwer i udającego, że mu się udaje, klienta. Serwer działa w bardzo prosty sposób - demonizuje się, akceptuje masowo klientów, czyta z rurki fifo to, co do niej napisano i śle to klientom. Klient reaguje na razie na jedno polecenie i jest bardzo kaleki w swoim działaniu. Ale chyba wreszcie będzie okazja, żeby pouczyć się trochę o buforach kołowych.

Po co mi to? No cóż - nie mam nie miałem dźwięku w ekg2. Po pierwsze - przyznam się, ale nie pamiętam, jaki układ leży na płycie głównej, a system nie chce go wykryć. Po drugie - i tak nie mam zewnętrznego miksera audio, a wejście LineIn karty na workstacji jest zajęte przez wyjście tunera tivi (który, żeby bardziej pomieszać również jest kartą). Zamiast kombinować, co by tu zrobić, poszedłem na łatwiznę i przypomniałem sobie co nieco o gniazdkach i demonach.

A dziś, dwie godziny i jakieś czterdzieści minut temu, nastała nowa epoka. Ktoś wyłączył prąd i poprzednia, pięćdziesięciodniowa zakończyła się w tragiczny sposób. Szkoda.

Patrzę na ten tekst - jakiś strasznie niezrozumiały dla normalnego zjadacza chleba jest. Starzeję się, przestaję być przenośny.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Gdzie jest moja...

Oddałbym wiele za możliwość zaindeksowania swojego pokoju w Google. Niestety, pamięć czasami zwodzi, co prowadzi do wielkiego zdziwienia po odkręceniu klapki laptopa i spostrzeżeniu, że tego żółtego ustrojstwa tutaj nie ma! W tym przypadku odpaliłbym wiadomą wyszukiwarkę i wpisał odpowiednie zapytanie, a odpowiedź pojawiłaby się po chwili.

Zdaję sobie sprawę z konsekwencji. Mogłoby doprowadzić to do rozleniwienia umysłu i degeneracji postępującej, ale zgodnie z zasadą: Skoro można coś zrobić szybciej, to czemu nie? częściej używałbym swojego głowostwora, bo przecież dojście do klawiatury, odpalenie przeglądarki i wpisanie tych dziwnych literek zajmuje swój czas. Korzystając z pamięci podczaszkowej (swoistego rodzaju pamięci podręcznej) uzyskałbym jedną z odpowiedzi: O tutaj/Nie wiem/Wypchaj się, śpię teraz w trybie natychmiastowym.

Marzenia... Google nie wie wszystkiego. Zobaczcie sami.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Cała prawda o -ciekach pamięci

-cieki pamięci powstają zanim obudzisz się na dobre. Niby jesteś świadomy, jednak coś nie pasuje - ten świat nie do końca logicznym się wydaje. Poprzedniego dnia, rozważając masowo aspekty działania kodu, który nie został skończony i nocą nie dawał zapomnieć o sobie (np. podsuwając nowe pomysły bądź lawinowo narastające problemy) wszystko było takie jasne - tu zero, tam jeden, jeśli a to b, jeśli nie, to a jest be.

Nastała noc pełna walk o nowe idee, po czym przyszedł spokój i czas wyciszenia umysłu. Następnie umysł się rozbudził znów i zaczął sobie żartować z działań pamiętnego wczoraj, które to powtarza się każdego kolejnego dnia.

W tym to momencie właśnie powstają -cieki pamięci. Aby dogłębniej wytłumaczyć czym są, należy zanalizować przebieg działania biologicznego serwera programisty.

Serwer ten próbuje, bez udziału pomocników rozważyć wszystkie możliwe przypadki działające na dany kod. Nie oszukujmy się, nie jest on idealny, połowa zdarzeń to dobry wynik. Serwer ten spełnia więc rolę i komputera, i użytkownika. Musi przy tym przechowywać końską dawkę zmiennych, stałych, działań użytkownika - także tych niezbyt legalnych i odpowiedzi programu. Następnie układa to w graf, najczęściej przyjmujący formę drzewka (bądź lasu, jeśli punktów wyjścia jest wiele). Ot, rozgałęzienie, rozgałęzienie, gałązki, liście, wróbelek, chmurki i słoneczko do kompletu.

Tak przygotowani domyślamy się już, czym są -cieki pamięci. Gdy zaczynamy rysować drzewo od wróbelka, albo gałązki od liści, natrafiając na dowolny problem, fragmenty kodu, które gdzieś tam trzymają się razem, zaczynają pływać bezładnie po umyśle. Wraz z nimi nasz wróbelek, nieistniejące drzewo, kilka liści i tym podobne. Tworzy to kolaż podobny do dzieła malarza pokojowego w niewietrzonym pomieszczeniu bądź muzyka komponującego swe symfonie po trzecim pod budką w typowym średniej wielkości mieście.

Ale nie powiem, żeby to nie było przyjemne.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Nieprzyjemne zakończenie

Na początku - wspaniały poranek. Najpierw wigilia klasowa, na której czułem się naprawdę świetnie. Potem jeszcze z kolegami pograliśmy troszkę w Counter-Strike w kafejce internetowej. A wracając do domu, zostałem okradziony i szczęściem prawie nienaruszony w stanie fizycznym. Szkoda, to trochę nadpsuło wizerunek tego niezwykłego dnia.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Zbieram siły na jakiś porządny wpis

Jest kilka pomysłów, jest nieco nowości i delikatna nuta świąteczna w tym, co przeżywam. Jednak większa chęć pisania własnych wymysłów w różnistych językach programowania powoduje brak czasu i zainteresowania innymi rzeczami, w tym joggerem. Niestety - ostatnio zupełnie nie jestem aktywny w tym wspaniałym środowisku i odstawiam chwilowo rolę syna marnotrawnego.

Już za kilka dni nadejdą święta i mam nadzieję, że wszystko się jako tako ustabilizuje. Powoli przyjdzie mi ochota na pisanie i odrobię zaległości. Czekam na ten okres z niecierpliwością. Już tak niewiele, tylko... czemu świat spowalnia?

Idąc za przykładem Kapuścińskiego, z którym się zaznajomiłem podczas testu z j. polskiego (wcześniej też go znałem, ale nie wyciągnąłem tak daleko posuniętech wniosków, a tu mnie do tego zmuszono), jestem niewolnikiem czasu. I ironią losu jest fakt, że zegarek zaczyna mi działać nie tak, jak powinien. Spisek?

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Jedyny poprawny język

Najnowsze badania przeprowadzone przez eksperów etyleksoskopii wykazały stuprocentową skuteczność naszego języka. Nowa, ulepszona formuła zawiera więcej inteligentnych kompleksów niż dotychczas, dzięki czemu użycie staje się jescze łatwiejsze.

Powiedz "nie" problemom! Nasz język jest niezwykle elastyczny. Zapomnij o odwiecznych kłopotach, które dręczyły Cię przy stawianiu wielkich liter, czy poprawności gramatycznej. Rozwiązania zaprojektowane przez grupę szwedzkich naukowców pozwalają na o wiele mniejszy wysiłek umysłowy podczas pisania.

"Bo ja nigdy nie potrafiłam niczego ładnie napisać. Teraz już umiem. Nasz język jest wspaniały!" - mówi zadowolona użytkowiczka.

Dołącz i Ty! Pamiętaj - nasz język to Twoja droga do sukcesu.

Zamów już dziś!

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Potwory potworzaste

Dzień. Mija bez problemów. Wypełniony mniej, lub bardziej przyzwoitymi sprawami. Czasami trafi się jakaś zagadka, innym razem coś ciekawego do zrobienia. Przez nieuwagę można coś popsuć (biedna matryca od laptopa) lub stworzyć. Wszystko mieści się w normie, zwykły człowiek nie zauważy odstępstw.

Kryją się w ciemnych miejscach. Wypełzają nocą. Jest ich tak wiele, że może się trafić nawet kilka w ciągu mrocznej części doby. A jeden to typowa dawka.

Atakują zwykle pojedynczo. Gdy już ukąszą, nie ma powrotu. Ich trucizna wędruje w górę ciała i zatruwa umysł. I jesteś pewien, że za chwile będzie trzeba wstać z ciepłego łóżka i poradzić sobie z problemem. Walczysz ze sobą. W końcu wiesz, że nie ma innego wyjścia. Przecież pomysł, który przed chwilą wpadł Ci do głowy jest tak genialny w swojej prostocie, że nie wolno go zapomnieć.

Zapalasz światło. Odnajdujesz kartkę, zapisaną jak zawsze w połowie. Chłód trochę Cię orzeźwia. Formujesz chaotyczną koncepcję pomysłu w jeden lub kilka najważniejszych wniosków. I znów kładziesz się spać.

Nadal coś Ci jednak nie daje spokoju.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Poziomy joggera

Patrząc chociażby na szablony (najprostszym sposobem - kto ma zaznaczony poziom 0, a kto nie, szczególnie w wypadku własnych produkcji) to duża ilość ludzi używa wpisów na przeróżnych poziomach. Opisują sprawy te mniej i bardziej prywatne, mniej lub bardziej ważne. Niby bardzo przydatna rzecz, ale bardzo mi przykro, nie rozumiem tego.

W mojej koncepcji świata, weblog ma przekazywać informacje. Są one różnorodne, mogą traktować o tematach ogólnych lub koncentrować się na określonym przypadku. Zwykle łączy je jedna cecha - subiektywność prowadzącego i jego poglądów. Jeśli miałbym więc używać poziomów jako ogranicznika, to po co w ogóle mi tym się parać? Czyż nie szybciej użyć bardziej nasuwającego się rozwiązania i, jeśli np. potrzebujemy coś wyrzucić z siebie lub przekazać, spotkać się irl lub chociażby napisać maila? Gwarantują one większą i bardziej nieskrępowaną możliwość wymiany poglądów na dany temat.

Gdy sto osób czyta wpisy na poziomie x, to jest duża szansa, że i tak dotrze coś do niepowołanych uszu (oczu?), więc czemu właśnie x, a nie 1? Blokowanie przez dodawanie nieblokowanych to dziwna rzecz dla mnie.

Wreszcie - gdy piszemy tylko dla siebie, to czy nie lepiej przestać zapychać komuś serwer i zamiast publicznej usługi używać pióra i arkusza papieru? Generalizując, nie ma wielu różnic między tymi dwoma rodzajami prowadzenia pamiętniczka.

Jestem skrzywionym człowiekiem, czy tylko ekshibicjonistą?

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Ale się porobiło

Trzykropka zaatakowana została przez sparrowa. Jeśli dobrze rozumiem kontekst, zaczęło się poprzez odrzucenie niektórych prac na logo joggera przez głównego dewelopera tegoż serwisu. Dalej potoczyło się szybko - wpis Trzykropki, aktualnie usunięty lub przeniesiony na jakiś wysoki poziom, poprzez wzgląd na jej wcześniejszą twórczość (gdyż osobiście nie zdążyłem poznać), był w mojej opinii tylko żartem. Ujął to dobrze Patrys.

Czy tylko ja nie widzę nic strasznego w poście Trzykropki? Napisała na czerwono "strajk," co wygląda raczej jak dowcip w stylu tupnięcia nogą, niż jak atak na suwerenność władzy.

Źródło.

Pomijając aspekty moralne można wysnuć dwa wnioski.

Pierwszy: Wydarzyło się zbyt wiele, jak na skalę popełnionych błędów. Dziwię się, że sprawa się tak rozdmuchała, skoro właściwie nie było to nic poważnego.

Drugi: Masa ludzi lubi żerować na czymś takim. Jeśli jest tylko sytuacja, będą robić wszystko, aby zaognić sprawę. W pewnym momencie, czytając komentarze, miałem wrażenie, że ktoś założył partię 'popierających sparrowa'. W końcu powstał bajzel, i chaos przypominający bandę niesfornych urwisów, a nie społeczność joggerową, którą to się tak szczycimy.

Dlaczego nikt nie pomyślał o najprostszym, a zarazem najtrudniejszym rozwiązaniu - pojednaniu i zażegnaniu sporu? Czyż to aż takie trudne? Obie pokrzywdzone strony poczułyby się o niebo lepiej.

Może to głupie, ale całe te nerwy, podburzanie i stres skojarzyły mi się z narkomanami i alkoholikami zażywającymi, by pozbyć się tych negatywnych emocji. Dziwne...

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Czemu nie lubię wiadomości

Chodzi tu właściwie o większość pokazywanych w popularnych serwisach informacyjnych, gazetach, Internecie, etc. Dawno temu ograniczyłem się z tymi 'newsami z kraju i ze świata', sądząc, że jest to jakieś wyjście. No i było, mimo to nie można do końca życia niczego nie wiedzieć.

Kolejne, możnaby powiedzieć, pierwsze (niby sprzeczność, ale jednak ma to jakiś sens) spotkanie z wiadomościami znów pozostawiło niesmak. Nie lubię, gdy ktoś manipuluje mną i zmusza do myślenia w określonym kierunku, a media - może tylko dlatego, żeby się sprzedać, a może nie - usiłują ten gwałt na mnie uczynić. Bo któż to podając suche fakty używa takich figur stylistycznych, jak pytania retoryczne? Należy się zdecydować, albo piszemy opowiastkę sensacyjną, albo opisujemy rzeczowo zdarzenie. W idealnym przypadku nie powinno być tam cienia emocji.

Niestety, wraz ze wzrostem tragizmu nowel z życia wziętych, rosną także reakcje na nie. Nie wiem, czemu, ale odpisywanie na forach publicznych na wieść o np. morderstwie (ach, to temat przedni jest, zyski z niego o wiele większe) staje się sportem, w którym wzmagamy naszą wściekłość i przeciwność światu. Bo na bicie się jesteśmy już za starzy/tchórzliwi/zbyt słabi. Czy tylko ja mam wrażenie, że to może jedynie doprowadzić do wrzodów na żołądku? :)

Inspirowane artykułami z gazeta.pl: Dożywocie za zabójstwo w Kutnie oraz Pierwsza biała terrorystka-samobójczyni.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

RSS

Prawdę mówiąc to nigdy nie używałem. Czemu? Bo nie wiedziałem, że korzystanie z tego za pomocą samego Firefoxa jest tak wygodne. A wykorzystywanie zewnętrznych programów zawsze stwarzało jakieś problemy. Przykładem jest Thunderbird, którego samo odpalenie zajmuje trochę czasu a przeglądanie rss nie przypadło mi do gustu.

Teraz dziwię się sobie. Byle rss-zakładka w katalogu znajdującym się na pasku szybkiego dostępu jest tak komfortowa i tak szybka, że używanie jej staje się przyjemnością. Może jeszcze jedna lub dwie rzeczy nie do końca mi pasują - przydałoby się menu, gdzie mógłbym od razu wybrać wszystie informacje i otworzyć w panelach. W sumie tylko jedna.

Ameryki nie odkryłem. Ale wiem, że wielu ludzi podobnie jak ja nie jest przekonanych do dobrodziejstwa tego wynalazku. A jednak - myliłem się i teraz skwapliwie nadrobię zaległości.

Co następne - może del.icio.us?

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

O, grudzień

Wczoraj na myśli mojej, dzięki wpisowi d4rky'ego były fistaszki. Dziś mama moja, nic nie wiedząc o tym, kupiła chyba ich z kilogram. Telepatia?

Akordy do The Mars Volta - The Widow są bardzo ciekawe, jeszcze nigdy nie grałem tych Am/B Am/C i Am/D. Ale sądzę, że po godzinie wprawy pójdzie dalej lekko. Proste, ładne i przyjemne. Jak zwykle przekonuję się, że na trzech akordach można właściwie wszystko. ;]

Grudzień już. Jak ten czas szybko leci. Tak... nienaturalnie jakoś. Ale zostaje chociaż chwila na robienie tego, co się lubi: aktualnie czytania, programowania, słuchania muzyki i grania jej czasem na gitarze i Jeskola Buzz. Leniuchowania też.

Dziś poznałem algorytm Dijkstry, ale wydaje mi się, że przyda się go jeszcze raz przypomnieć i powtórzyć samemu. Poza tym mamy napisać do grudnia jakieś małe boty do Robocode i przed świętami przeprowadzimy sobie bitwę. Z wyników OI się nie ma co chwalić, mimo to dobrze, że wziąłem udział. Chyba spodobało mi się. Kod szablonów pseudo-joggerowych też działa, ale średnia wykonania wynosi ok. 0,1s (z wykonaniem zapytań i takimi tam, zobaczę, jak to będzie na serwerze leżeć). Ładny, ale pewnie dałoby się jeszcze coś usprawnić. Nie chce mi się. ;)

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane
Wcześniejsze wpisy Na górę Późniejsze wpisy
Reklamy Google