Nieprzyjemne zakończenie
Na początku - wspaniały poranek. Najpierw wigilia klasowa, na której czułem się naprawdę świetnie. Potem jeszcze z kolegami pograliśmy troszkę w Counter-Strike w kafejce internetowej. A wracając do domu, zostałem okradziony i szczęściem prawie nienaruszony w stanie fizycznym. Szkoda, to trochę nadpsuło wizerunek tego niezwykłego dnia.









Nie zazdroszcze. Też zostałem okradziony raz, trzy razy próbowano, i wiem, że to nic przyjemnego. Najważniejsze, by się tym nie przejmować i zapomnieć.
Ja dodatkowo dla lepszego samopoczucia zaopatrzyłem się w gaz pieprzowy, już raz mój telefon mi uratował. Koszt nieduży, a można się już czuć "bezpiecznie".
22 grudnia 2005, 21:33:21. Permalink.
Współczuję. Nic przyjemnego, szczególnie tak przed świętami.
23 grudnia 2005, 12:35:29. Permalink.