Michał Moroz

Abecadło smoczątka, dziennik niecodzienny

Takowy layout

Gdy zajrzałem któregoś dnia na stronę projektu Django, spodobał mi się tamtejszy layout, szczególnie pomysł z podziałem strony na trzy części i dolną jego częścią, gdzie tła tych trzech części wystają jedno spod drugiego.

Przez pewien czas chodziło mi coś takiego po głowie, tylko w nieco jaśniejszej tonacji i z małymi modyfikacjami. Następnie, gdy wymyśliłem nazwę, zrozumiałem, że ten layout będzie parodią typowej aplikacji Web 2.0.

Wreszcie znalazłem czas na eksperymentowanie z pomysłami kłębiącymi się w mojej głowie. I oto, co wyklikałem.

Foor. :)

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

I po co to wszystko

Wcielmy się teraz w hipotetycznego człowieka znanego pod nazwą Zwykłego Użytkownika, pana Kowalskiego. Dopasujmy nieco nasze postrzeganie do jego potrzeb i możliwości.

ZU nie obchodzą standardy sieciowe. Co prawda obiło mu się to o uszy, ale w czasach, kiedy słyszał tą nazwę, jacyś dziwni ludzie, podzieleni na dwie grupy, zażarcie się kłócili o to, tak jakby było to coś ważnego. Niestety, cała ta dyskusja nie była zbyt zrozumiała dla naszego użytkownika, oczywiście z wyjątkiem momentów, w których to leciały obelgi pod adresem przeciwników. Na dodatek na jednym z forów został zwymyślany przez kogoś za używanie Internet Explorera.

ZU niewiele pamięta z tych czasów. Miał wtedy duże problemy z utrzymaniem posady. Teraz zresztą też jest niewiele lepiej. Niby udało mu się osiągnąć cel; koniec końców nie został zwolniony. Jednak liczyło się to ze zwiększeniem ilości godzin pracy. Pan Kowalski wraca na tyle zmęczony do domu, że nie ma najmniejszej ochoty, by zastanawiać się nad jakimiś głupotami. Chce tylko zjeść ciepły obiad, podawany od niepamiętnych czasów dokładnie na czas przez jego żonę, panią Halinkę i posiedzieć przez chwilę przed telewizorem, czy komputerem, jeśli nie ma żadnego wartego obejrzenia filmu; najlepiej takiego z dużą dawką akcji.

ZU zazwyczaj przegląda internet za pomocą przeglądarki Mozilla Firefox. Kiedyś ściągnął jakieś świństwo, z którym nie mógł sobie poradzić, a było niezwykle denerwujące. Pan Kowalski nie lubi przyznawać się do niedoskonałości, ale wobec takiego wypadku musiał wezwać syna sąsiadów, specjalistę obeznanego w sprawach komputerów. Chłopak naprawił system w ciągu kilkunastu minut, a nasz użytkownik spytał się młodego człowieka, jak skutecznie się bronić przed tymi paskudztwami. I w ten sposób poznał Firefoksa. Syn sąsiadów, wymieniając zalety przeglądarki, wspomniał coś o tych standardach, ale co dokładnie - licho raczy pamiętać, poza tym było to jakieś takie pogmatwane. Z własnego doświadczenia wie tylko, że ci łebdewelojperzy to nieprzyjemni ludzie, skoro tak bardzo się potrafią sprzeczać o jakąś niejasną sprawę.

Posiada Neostradę w najtańszym jej wariancie - nie potrzebuje więcej. Co prawda dłuży mu się, gdy ściąga jakieś śmieszne filmiki czy mp-trójki, ale nie robi tego często, a dzięki panelom i tak może przeglądać inne strony podczas ściągania/ładowania animacji.

Człowieka takiego nie obchodzi w żadnym stopniu, że używamy poprawnego XHTML-a, CSS, czy jakiegokolwiek innego egzotycznego dla niego skrótu. Nie obchodzą go wcięcia w kodzie, rozważania na temat wyższości layoutu <div />-owego nad tabelkowym, czy inne abstrakcje w postaci semantycznego kodu i dociekania, który z tagów lepiej oddałby sekwencję znaków, którą tutaj wpisuję.

Chciałby tylko jednego - żeby mu się layout nie rozjeżdżał, kiedy próbuje czytać blog znajomego na Onecie.

Jeżeli można zrobić dobry kod używając HTML 4.1, to dlaczego większość ludzi, która robi szum na temat sieciowych standardów, onanizuje się widząc znaczek Valid XHTML 1.0 Strict?

Dochodzę do wniosku, że to, co robimy, wmawiając sobie wyższe idee, to jest tylko sztuka dla sztuki, a kod, który napiszemy bardziej nadawałby się na wystawę (przepraszam, ekspozycję) abstrakcjonizmów dwudziestego pierwszego wieku.

Nie muszę przekonywać, że kod oparty na divach (gdy ich nie za dużo) jest czytelniejszy dla mnie. Przy tabelkach jednak nie trzeba się obawiać, że coś wyjedzie poza layout. Oczywiście nie namawiam do cofnięcia się w ewolucji, jednak niektórzy ludzie są już chorzy, gdy widzą samo słowo <table />. To wpadanie ze skrajności w skrajność przypomina polskie wybory do Sejmu. Nie spodobała się jedna partia - to hyc, wybieramy całkowicie odwrotną.

Wszędzie tylko szum i peany, jak to nowsze jest lepsze i jak to mój jest większy od waszego. Może wypadałoby o tym skończyć, a zacząć brać się za coś konstruktywniejszego?

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Do zapamiętania

Jeden. Nie stosuj object.setAttribute('style', 'costam');, aby ustalać styl obiektu, skoro możesz się odwołać poprzez object.style.

Dwa. Pamiętaj koniecznie, żeby nie stawiać średnika, odwołując się poprzez object.style, tak jak w tym przykładzie: object.style.property = "1em;". Internet Explorer nie akceptuje tego.

Trzy. Gdy już wstawiasz jakiś kod na serwer, licz się z możliwością wydania większej ilości wersji niż jedna i od razu zrób tam odpowiedni folder. Dodatkowo, genialne polecenie ln potrafi czynić cuda. Możemy zrobić dowiązanie do aktualnej wersji kodu (ln -s project-wersja.ext project-current.ext), a kiedy wyprodukujemy następną, zmieniamy tylko to dowiązanie. Zyskamy na wyszukiwaniu i poprawianiu wszystkich linków, które do tego miejsca prowadzą.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Tagokąt - mktags.js

Dlaczego tagokąt? Bo nigdy z niego chmurka nie wyjdzie - za kanciasty jest. Znajduje się niżej. Każdy, komu się spodoba, może też ściągnąć źródełko z mojego serwera i zaaplikować je u siebie. Wystarczy zaaplikować dowolny znacznik, którego id="tags", zawierający w sobie linki do poszczególnych kategorii z title="&CATEGORY_ENTRIES;".

Oczywiście, kategorie są porównywane względem największej z nich - dlatego nie można się dziwić, że kolor. czy wielkość może się nieco zmienić, chociaż wcale nie dodawaliśmy wpisów pod daną kategorią. Niestety, sprawi to kłopot starym Joggerowiczom (stażem oczywiście), którzy mają ileśset wpisów w kategorii 'Ogólne'. Ostatecznie, jeśli komuś będzie to potrzebne - mogę dopisać pomijanie określonych kategorii.

Podziękowania dla Gavina Christnera, którego implementacji AttachEvent użyłem w tym kodzie.

Update: Zapomniałem wspomnieć, że IE nie wspiera zmieniania stylów poprzez JavaScript i skrypt ten nie będzie działał w tej przeglądarce, mimo jego poprawności.

Update: Nowa wersja skryptu obsługuje już IE.

Update: Dokładniejsze instrukcje znajdują się na joggerowej wiki pod adresem http://wiki.jogger.pl/index.php/Tagowa_chmurka.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Python a JavaScript

Widząc Pythona o raz za dużo, można się rozleniwić i zacząć żądać wszędzie upraszczających pisanie struktur, funkcjonalności i filozofii. Cóż, każdy dobrze się czuje, gdy podsuwają mu talerz z ciepłym jedzeniem pod nos, potem przykrywają kołdrą i nucą kołysankę. ;)

Inna rzecz, że potrafi być zdradziecki, jak to wąż, a na pięćdziesiąt linijek kodu czterdzieści osiem zajmuje sprawdzanie możliwych błędów. Dwie pozostałe wystarczą, aby wyprasować, pościelić i zawiązać krawat. W wypadku, gdy nie chce nam się pisać tych czterdziestu ośmiu linijek i gdy przypadkiem zawieruszy się gdzieś nasz krawacik - program z godnością wystrzeli w kosmos. Nie dziwmy się więc, że na księżycu dużo dziur.

Przechodząc do spraw bardziej przyziemnych: po raz kolejny poprawiając skrypcik odpowiadający za robienie skrótu komentarzy doszedłem do momentu, gdzie przydałaby się możliwość wywoływania funkcji z domyślnymi argumentami. Metoda prób i błędów wykluczyła najbardziej logiczną i naturalną składnię. Albo twórcy chcieli być koniecznie odrębni, albo w JavaScripcie nie ma takich możliwości. Tak, czy siak, marudzę. Ale po Pythonie - nawet w takiej mikrej ilości jak moja - jest to normalne.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Problemem jest wybór

Totalne zaćmienie umysłowe i miesiąc bezproduktywności zagwarantował mi The Elder Scrolls III: Morrowind. Po raz kolejny uświadamiam sobie, że pragnienia są przejawem działalności Nieprzyjaciół. Jakkolwiek ich nazwać.

Odcięty od informacji (z własnego wyboru), rozdwojony jaźnią (na podstawową i wirtualną, uzyskaną dzięki grze) oraz skrzywiony w tysiąc innych sposobów, stwierdzam, że podobało mi się.

Problem w tym, że to do niczego nie prowadzi. Nie dość, że niczego nie poznaję, to także bloga zaniedbuję, a tym samym jego czytelników.

Czas zebrać się w sobie i wrócić do starego - również niedoskonałego - mimo to o niebo lepszego, niż ten, trybu życia.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Co łączy div i drzwi

Jpc napisał: Divy są jak drzwi, trzeba je zamykać... (źródło). I zgodziłbym się z tym jeszcze kilka lat temu.

Dziś, kiedy walidator w3 urósł do rangi Wyroczni, decydującej o wszystkich aspektach poprawnego pisania, a znaczek XHTML nabrał znaczenia przypinki identyfikującej nas spośród tłumu ludzi noszących takie same przypinki, powstał inny problem. Bo cóż z tego, że piszemy zdania, rozpoczynające się z wielkiej litery wielką literą i kończące kropką. Żeby móc przekazać informację, należałoby umieścić jeszcze coś wartościowego pośrodku.

Wracając do znacznika <div /> - biorąc pod uwagę skromne rozeznanie sytuacji, jakiego dopuściłem się w poprzednim akapicie, należałoby nieco zmodyfikować myśl ukazaną na początku.

Divy są jak drzwi. Nie sposób umieścić ich setkę w jednym pokoju.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Jacy ludzie nie są.

W telewizji znów o ptasiej grypie. Temat dobry, bo chwytliwy straszliwie. I oczywiście zupełnie mnie nie ochodzący - zazwyczaj nie interesuję się sprawami, na które mam bardzo nikły wpływ.

Mimo to - prosty wniosek się nasuwa sam. Choroba ta, jak większość obecnych jest spowodowana rozwojem 'technologii' i 'cywilizacji'. A najbardziej groteskowe staje się to, że robimy wszystko, by nie uświadomić sobie prostej prawdy: to my w tym świecie jesteśmy problemem, a nie świat wokół nas.

Najlepsza droga? Zmienić mentalność. Oczywiście, inne wyjścia polegałyby głównie na zwiększeniu kontroli. Ale nie po to mamy wolną wolę, by ją nam zabierano. Nie ma sensu również wyniszczanie siebie - powie nam o tym chociażby instynkt. Co prawda, gdyby nie uwzględnić naszego gatunku w rozrachunku, to nie jest wcale taki głupi pomysł. I Ziemia poczułaby się lepiej, i zwierzęta (nie mogę znaleźć linka, a szkoda - niedawno na Gazeta.pl ukazał się ciekawy news traktujący o nowoodkrytym terenie, na którym nie postanęła noga ludzka. Co ciekawe, zwierzęta tam mieszkające w żaden sposób nie bały się naukowców. Porównanie z tym światem, który podbliliśmy jest uderzające).

Jeżeli jesteśmy typowym społeczeństwem i nie odstajemy od normy, to mogę wysnuć jedną myśl - Natura nie powinna wynajdywać inteligencji.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane
Wcześniejsze wpisy Na górę Późniejsze wpisy
Reklamy Google