Michał Moroz

Abecadło smoczątka, dziennik niecodzienny

Dwie rzeczy, których mi brakuje w blogach

Często piszemy na tematy, w których dość szybko zmienia się zaistniała sytuacja, a wpis staje się przestarzały. Jeżeli chcemy go zaktualizować, może okazać się, że będzie trzeba zmienić dużą część zawartej treści. Gdy korzystamy z <ins/> i <del/>, objętość zwiększy nam się niepomiernie, a i sam wpis nie będzie prezentować się estetycznie, ani czytelnie. Gdy zaś usuniemy, komentarze prowadzące do usuniętej części nie będą miały sensu. W dodatku, gdybyśmy chcieli opisać lepszy sposób rozwiązania danego problemu, a poprzedni nadal nadaje się do opublikowania, także nie ma wyjścia z sytuacji zadowalającej wszystkich.

Gdyby wprowadzić prosty system kontroli wersji wpisów, powyższe problemy stałyby się nieaktualne. Tylko tyle, i aż tyle. Umiejętnie wprowadzony, nie umniejszyłby w jakikolwiek sposób dostępności, czy prostoty obsługi bloga dla piszącego.

Drugi problem polega na braku sortowania. Jak wiadomo, wpisy znajdują się na stronie głównej od najnowszego, do najstarszego. Nie daje to zbyt wielu możliwości na złapanie czegoś naprawdę ciekawego w pierwszych kilkunastu sekundach pobytu na stronie - czyli czasie, w którym rozgrywa się batalia o nowego czytelnika.

Rozwiązanie: Komentujący oceniają wpis, pierwsze X tytułów znajduje się gdzieś w panelu bocznym bloga, czy też na jakimś widocznym miejscu. Dzięki przykładom wpisów ocenionym przez innych jako dobre, będę mógł szybko się zapoznać np. ze stylem pisania autora. Jednocześnie istnieje duża szansa, że dowiem się czegoś nowego, czy też zostanę zmuszony do przemyśleń.

Z drugiej strony - trafiam na ciekawy wpis i widzę od groma komentarzy. W takim razie autor także powinien mieć możliwość oceniania komentujących, dzięki czemu będę mógł odszukać w gąszczu wypowiedzi słowa, które faktycznie wprowadzą coś nowego do wpisu.

Pierwszy punkt pomoże nam w organizacji i utrzymaniu aktualności, drugi skróci czas wyszukiwania przez czytających.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Stresujmy młodych

Jakiś czas temu odezwała się do mnie nieznajoma z pytaniami odnośnie szkoły, do której chodzę. Odbyliśmy więc rozmowę, a że dziewczę potrafiło posługiwać się językiem polskim, to i nie uważam czasu na nią przeznaczonego za stracony. Niby wszystko w porządku, ale...

Jako jeden z pierwszych roczników miałem możliwość zdawania egzaminów gimnazjalnych. I przez całe trzy lata wpajano mi, że jeśli nie uzyskam dobrych wyników, to już mogę się powiesić. Teraz, w liceum jest dokładnie tak samo, tylko nazwa testu się zmieniła. Zdasz, albo kula w łeb. Przypomina to mobbing; pociąga za sobą przykrą konsekwencję - odruchowy strach przed samym egzaminem.

Tak samo jest z wyborem szkoły - wybierz najlepszą, bo tylko wtedy przeżyjesz. To z tego powodu powstały egzaminy do liceum i komputerowe systemy rekrutacji. Sekretariaty poszczególnych szkół nie mogły sobie poradzić z natłokiem uczniów zmuszanych do wybrania "dobrej" szkoły, a te "złe" świeciły pustkami. Jak widać, rozwiązanie to jest tylko obejściem problemu, jaki stworzył się poprzez wpajanie odpowiednich mantr dzieciom. I tutaj też należy się bać, bo inaczej utopisz się w wyścigu szczurów.

Wracając do osoby, od której zacząłem: wszystko byłoby w porządku, gdyby nie dwie rzeczy. Primo, że zadała te pytania pod koniec drugiej klasy gimnazjum, czyli cały rok przed końcem szkoły. Secundo, że panicznie bała się o egzamin. Czyżby stres?

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Ubuntu i Opera

Dałem szansę Ubuntu, szukając prostej dystrybucji z Gnome na pokładzie.

Natknąłem się na problem z Operą. Pakiet rozprowadzany przez panów z opera.com wymaga xlibs, którego nie ma w najnowszej wersji Ubuntu 6.06, Dapper Drake.

Za pomocą narzędzia equivs-build przygotowałem metapakiet, dzięki któremu możemy obejść spełnianie zależności dla Opery.

Po jego instalacji tylko wystarczy wydać polecenie sudo aptitude install libqt3-mt, ściągnąć pakiet z Operą (w wypadku problemów ze ściąganiem za pomocą Firefoksa, należy przekleić link do konsoli i użyć wgeta), a na koniec pozostaje wykonanie polecenia dpkg (sudo dpkg -i opera*.deb).

Kiedy zastanawiałem się, czemu Firefox nie chce ściągnąć pakietu z Operą, przyjrzałem się dobrze linkowi. I cóż ujrzałem? http://www.opera.com/...nothanks=yes&sub=marine. Słodkie. :)

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Truskawki to zło

Są czerwone, mają rogi (zielone), kuszą, a świadomość ich smaku jedynie podsyca pożądanie. I jak tu stwierdzić, że nie są one diabelskimi pomiotami, bliżej, czy dalej związanymi z sukubią naturą?

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Logo dragoniego

Testowe logo właśnie zostało wydane na świat. Na chwilę obecną do wyboru mam cztery układy kolorystyczne - zielony, niebieski, ciemnoniebieski i odcienie szarości. Chętnie też przyjmę kolejne pomysły na projekt, prorocze wizje, poprawki, czy inne sugestie.

Zielone logo
Niebieskie logo
Ciemnoniebieskie logo
Logo w odcieniach szarości
Różne rodzaje testowego loga.

Stawiam na któreś z dwóch ostatnich - problem w tym, że ciemnoniebieskie wydaje mi się ładniejsze, a to w odcieniach szarości ma jednak dwukrotnie mniejszy rozmiar (mówię tutaj o obrazkach w formacie PNG).

Kostruktywna krytyka mile widziana.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Linux bawi

Lubię go za to, że o drugiej w nocy, czując na sobie piętno zmęczenia, można sobie wklepać niestosowną komendę, a system i tak ją wykona.

dragonee@hikari:~$ touch my butt :P
dragonee@hikari:~$
Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

King Crimson: Thrak

Kolejny przykład płyty, która potrafi wkręcić się dobrze w psychikę. Zawdzięcza to długim, jękliwym dźwiękom wyrabianym przez różne instrumenty, których ambientem nie można nazwać. Zbyt wiele tam się dzieje.

Czego można się spodziewać? Dużo, dużo elektroniki - jednak mimo iż wydaje się mieć swoje lata, w moim prywatnym odczuciu jest głębsza i żywsza od większości współczesnej. Od razu widać doświadczenie twórców. Co jeszcze? Gniecenie schematów - o, tak, w tym wypadku Karmazynowy Król jest bardzo dobry. Tym razem, zgodnie z nowymi trendami muzycy posunęli się nawet do łamania rytmów - dzięki czemu mają u mnie wielki plus.

Nie zabraknie rówież partii gitarowych i śpiewu, chociaż solówek w starym stylu nie zaznałem. Szczerze mówiąc, nie zaznałem niczego z ich starego stylu i najpewniej nie zgadłbym wykonawcy, nie znając nazwy uprzednio.

Do czego się nie nadaje płyta? Do niczego, poza słuchaniem. Jest zbyt trudna, by stanowiła funkcje relaksacyjne, czy też odmóżdżające. Zapomnij więc o słuchaniu podczas pracy - przez czas jej trwania napisałem może ze dwie linijki, za to mam wielką ochotę posłuchać jeszcze raz.

Koniecznie.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Padało

... chyba po raz pierwszy w roku, tak wspaniale.

Nie dość, że deszcz był ciepły, to chmurka, która go nam zrzucała, wstydziła się zakryć zachodzące słońce, dzięki któremu krople błyszczały jak klejnoty. Wszystko iskrzyło, tańcząc w powietrzu dookoła mnie.

Wrażenie zapierało dech w piersiach - jak słodko byłoby zrobić zdjęcia aparatem... wodoszczelnym. W końcu kropel było wiele.

Zjawiska atmosferyczne zaczyna się dostrzegać, kiedy wspólgrają ze światłem. W innych wypadkach nie omamiają tak sobą. Czyżby podświadomy pęd ku byciu rośliną?

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Thinkpad 560X, błąd 8611

Workstacja, Thinkpad 560X, o wdzięcznej nazwie Hime (z jap. - księżniczka), doczekała się części zamiennych w postaci nowej obudowy i lepszej matrycy. Dodatkowo, razem z nią została wprowadzona nowa płyta główna i procesor 233MHz - nie chciało mi się demontować starej. A nuż bym coś uszkodził?

Problem w tym, że gdzieś pomiędzy trackpointem, a mostkiem znajduje się zakłócenie na linii, które blokuje dostęp do działającego systemu - zatrzymując się na testach Biosu. Dziwny to pomysł, gdy nie można załadować systemu poprzez problemy z trackpointem, ale nie ja go projektowałem.

Szczęśliwie i na ten problem znajdzie się obejście - po wyświetleniu komunikatu o błędzie i przejściu do okna testów, należy je zamnkąć, wciskając Esc. Spowoduje to przejście do okna ustawień biosu. Następnym krokiem jest wybranie i uruchomienie menu Config, oraz naciśnięcie Ctrl-D z jego poziomu. To miejsce, nazwane "Base 128 CMOS" (ma ktoś pomysł, jak je przetłumaczyć? Bazowe 128 bajtów raczej z niczym się nie kojarzy), o ile dobrze potrafię odgadnąć, posiada o wiele więcej możliwości konfiguracyjnych niż poprzednie okna, dostępne dla użytkownika. W nim to offset 20h odpowiada za zachowanie trackpointa - w moim przypadku zmiana wartości na 01 wystarcza. A następnie F2 (zapisz) i F3 (wyjdź), oraz restart maszynki i Thinkpad przestaje reagować na błędy trackpointa.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Earth Universe

Na Earth Universe natrafiłem przypadkiem, buszując po MediaMarkcie. Ze względu na znajomość serii Earth 21xx, obejrzałem dokładniej produkt. Nie wiedziałem, czego oczekiwać, sama nazwa nie kojarzyła mi się z żadną z poszczególnych gier...

Okazało się, że w pudełku znajduje się cała seria, począwszy od Earth 2140 z dodatkiem Mission Pack, poprzez Earth 2150, z dwoma oddzielnymi dodatkami (The Moon Project oraz Lost Souls), po Earth 2160.

W porównaniu z zachodnim wydaniem, zawierającym jeszcze SDK dla Earth 2150 i 2160, koszulkę, długopis, organizer i obszerną dokumentację, nadal wypada to ubogo. Jednak cena pięćdziesięciu złotych za trzy gry i jakieś sześć, czy siedem kampanii jest kusząco niska w porównaniu do cen, którymi nas przyzwyczajają producenci gier zza granicy. Pewnym plusem jest fakt, że umieszczono jako dodatek Emergency 3 - Mission: Life, co nie zmienia faktu, że wolałbym jednak dostać np. organizer z logo Eartha. :)

Podsumowując - obowiązek dla fanów serii (o ile wcześniej nie kupili poszczególnych gier) oraz pozycja warta zauważenia dla wszystkich, którzy lubią pograć w gry strategiczne.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Po meczu

Krzysztof Jaroszyński - Dziennik Trenera: Sympatia Przeciwnika, czyli jakże trafny komentarz do meczu Polska - Ekwador.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Z obserwacji

Ludzie dziwnie się zachowują, kiedy idę przez miasto z uśmiechem na ustach. Czasami miewam wrażenie, że nie mają pojęcia, jak na to zareagować. Czyżby był to aż tak niespotykany gest?

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Layout - projektowanie zmian

Będzie potrzebna drukarka. Taka zwykła, kolorowa drukarka. Chociaż nie w pełni oddaje głębie kolorów, każdy, kto nie jest zwolennikiem kontrastów bliskich zeru, będzie mógł skorzystać z jej dobrodziejstwa.

Znaleźliby się ludzie, którzy drukarką potrafiliby zrobić rzeczy, które innym się nie śniły. Ci inni nazywają ich hackerami. Ale dziś użyjemy jej w standardowy sposób - mianowicie wydrukujemy sobie nasz newralgiczny layout, w którym chcielibyśmy coś poprawić, a pomysły zmieniają się co chwilę, bądź dyskwalifikują nazwzajem. Drukujmy oczywiście z uznaniem kolorów i obrazków tła, co w Firefoksie można ustawić w Page setup, bądź Ustawieniach strony, dostępnych z menu File/Plik.

Potrzeba nam tylko jednej strony, na której najlepiej będzie, gdy zawrzemy wszystkie elementy spędzające sen z powiek. Jej zalety ujawnią się, gdy weźmiemy długopis i zaczniemy pisać notatki po bokach - dopiski są od razu posegregowane, łatwo można odrzucać, czy wracać do poprzednich pomysłów. Warto zapisywać wszystko - nawet największe idiotyzmy, czy banały. Kto wie, czy później nie posłużą nam za inspirację, czy element układanki pasujący do pozostałych?

Bardzo łatwo jest także nam odłożyć kartkę i wrócić do niej później. Na dodatek możemy bardzo szybko i łatwo naszkicować kolejną koncepcję jakiegoś elementu. Czego chcieć więcej?

Gdy już zaczniemy pracę przy komputerze odnotujemy skrócenie czasu pracy przy nim o dość znaczącą wartość - możliwe, że nawet o połowę. Dzięki masie zapisanych pomysłów, zaznaczonych błędów, bądź zakreślonych szkiców najzwyczajniej bierzemy się do roboty, nie tracąc czasu na ponowne odkrywanie koła. A potem testowanie, na które sama kartka papieru niestety nam nie pozwoli...

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane
Wcześniejsze wpisy Na górę Późniejsze wpisy
Reklamy Google