Michał Moroz

Abecadło smoczątka, dziennik niecodzienny

Padało

... chyba po raz pierwszy w roku, tak wspaniale.

Nie dość, że deszcz był ciepły, to chmurka, która go nam zrzucała, wstydziła się zakryć zachodzące słońce, dzięki któremu krople błyszczały jak klejnoty. Wszystko iskrzyło, tańcząc w powietrzu dookoła mnie.

Wrażenie zapierało dech w piersiach - jak słodko byłoby zrobić zdjęcia aparatem... wodoszczelnym. W końcu kropel było wiele.

Zjawiska atmosferyczne zaczyna się dostrzegać, kiedy wspólgrają ze światłem. W innych wypadkach nie omamiają tak sobą. Czyżby podświadomy pęd ku byciu rośliną?

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane
14 czerwca 2006
Tagi:
Reklamy Google
Na górę
Przejdź do komentarzy
Dodaj komentarz