Padało
... chyba po raz pierwszy w roku, tak wspaniale.
Nie dość, że deszcz był ciepły, to chmurka, która go nam zrzucała, wstydziła się zakryć zachodzące słońce, dzięki któremu krople błyszczały jak klejnoty. Wszystko iskrzyło, tańcząc w powietrzu dookoła mnie.
Wrażenie zapierało dech w piersiach - jak słodko byłoby zrobić zdjęcia aparatem... wodoszczelnym. W końcu kropel było wiele.
Zjawiska atmosferyczne zaczyna się dostrzegać, kiedy wspólgrają ze światłem. W innych wypadkach nie omamiają tak sobą. Czyżby podświadomy pęd ku byciu rośliną?









...zawsze mi się czemuś dusza raduje, gdy postrzegam u informatyków postrzeganie "odmienne" też :)))
14 czerwca 2006, 08:01:13. Permalink.
Zdarzają mi się, choć rzadko, trzykropczaste stany świadomości. :P
14 czerwca 2006, 17:48:52. Permalink.
:P
;)
14 czerwca 2006, 19:28:04. Permalink.