Koncert Lao Che w TVP 1
Koncerty dzielą się na te, które są lepsze od nagrań studyjnych i te, które nie są. Pierwsze oznaczają często bardzo dobrą improwizację. Drugie dobry pomysł, który nie daje się zrealizować na scenie.
Do typu drugiego zaliczają się muzycy z Lao Che, których koncert był pokazywany na TVP 1 w przeddzień rocznicy Powstania Warszawskiego, jakieś pół godziny temu. Ze względu na niemożność odtworzenia na żywo efektów, które dało się nagrać jako poszczególne ścieżki w studio, musieli ogołocić swoją muzykę z większości elektroniki, czyli około trzydziestu procent tego, co stanowiło płytę. Została więc głównie muzyka punkowa, przemieszana nieco z innymi stylami.
Co jeszcze mogę zarzucić? Przykładowo, wokalista, kiedy śpiewał, że nie ma już sił, krzyczał w niebogłosy. Paradoks jakiś, ale dla dobra występu widać wiele się robi.
Ponarzekać mogłem, bo siedziałem w domu i oglądałem koncert, co budzi mi skojarzenie z lizaniem cukierka przez szybę. Nie chodzi tylko o doznania muzyczne, a o atmosferę miejsca. Na koniec wspomnę, że w mojej opinii publiczność bawiła się bardzo dobrze. I o to chodzi.









we Wrocławiu będa we wrześniu
31 lipca 2006, 01:07:10. Permalink.
Powtórka koncertu jutro o 14:30
31 lipca 2006, 08:14:31. Permalink.
Mru.. Oglądałam ten koncert. Tj powtorke. Nie znałam wcześniej tego zespołu. Bo szczerze przyznam popieram niewielką tylko część sceny muzycznej.
Powiem tak, koncert mi sie podobał. Sposób zrobienia bardzo. Lecz z tego co widziałam, to po prostu ten zespół jest tak nijaki, ze tylko do tego typu "zadań specjalnych" się nadaje.
Ogólnie tematyka jako taka nie podobała mi się. Jednak sposob pokazania ma dla mnie 5+.
Jakoś nie czuję przywiązania do swojego kraju. Nie lubie przynależeć do jakiejś społeczności. Nie chciałabym za nią walczyc. Jednak docieniam czyjś trud że teraz nie żyję w niewolniczym kraju. Bo po prostu na tym świecie z taka mentalnością ludzi, nie dałoby się żyć bez owej przynależności do ojczyzny...
01 sierpnia 2006, 17:27:16. Permalink.
Według mnie Lao Che nie jest nijakie. "Powstanie Warszawskie" zapada w pamięć. Inna sprawa, że koncert jest bardzo słaby w porównaniu do tej płyty.
01 sierpnia 2006, 20:19:23. Permalink.
Nie znam plyty, wiec nie moge sie wypowiedziec, Braciorku.
03 sierpnia 2006, 01:40:45. Permalink.