Michał Moroz

Abecadło smoczątka, dziennik niecodzienny

Tam dobrze, gdzie szumi

Długochwilowy zanik prądu potrafi uświadomić, że bez niego ludzkie życie byłoby o wiele spokojniejsze i powolniejsze. Daje także do zrozumienia, że zgodnie z prawem Murphy'ego komputer jest stworzony do upraszczania pracy, której bez niego byśmy nie mieli. Taki zanik jest przydatny raz na jakiś czas aby nie zatracić się w tym pośpiechu przez elektrony generowanym.

Powróciwszy już o kilka wieków wstecz, zapaliwszy świeczkę w domu i znalazłszy sposób na bezproblemowe odprowadzanie płynnej wody z ziębospiżarki, można dojść do wniosku, że bez tegoż prądu odnawiają się kontakty z najbliższymi, dla których jesteśmy zabiegani w tzw. świecie codziennym. Nagle możemy nadrobić zaległości w lekturze, zrobić coś, co już dawno powinniśmy zrobić, odwiedzić kogoś, przejść się, pomyśleć...

Tak, w takich momentach można dojść do zadziwiających wniosków, wystarczy tylko zatrzymać się na chwilę i pomyśleć. Zwyczaj, jak to zwyczaje, niepraktykowany zbyt często, za to gdy już się pojawi, często zmienia coś w światopoglądzie. Tego niepospolitego rodzaju myślenia życzę wszystkim.

A na koniec, nawiązując do tytułu - szum drzew tudzież innych roślin jest bardzo kojący, a na dodatek potrafi do tegoż omawianego wyżej myślenia sprowokować. Najlepszy jest wieczorem, zaraz po deszczu, kiedy mokro, a wszystkie żyjątka wydają najwięcej dźwięków. Wtedy można się poczuć, jak w jakim bajkowym świecie. Ciekawa alternatywa dla nieustannych narzekaczy na świat cały.

I nie trzeba wysadzać elektrowni, by zatrzymać go na chwilę. Wystarczy przecież samemu zatrzymać się na chwilę...

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane
05 września 2006
Tagi:
Reklamy Google
Na górę
Przejdź do komentarzy
Dodaj komentarz