Michał Moroz

Abecadło smoczątka, dziennik niecodzienny

Brand New World

Brand new world

Jeśli teraz dziwicie się rozmiarowi nieproporcjonalnemu do treści, czy kiczowości powyższego obrazka, to wszystko w porządku. Jeśli nie, to być może zbyt bezkrytycznie przyjmujecie manipulacje płynące z otoczenia... A co powiecie na odrdzewiacz do rur umysłowych, istny KABOOM! (żeby nie promować innego środka czystości :) ), czyli małą terapię szokową, aby odrobinę otrzeźwieć z oczarowania Nowym, Wspaniałym Światem?

Tym, którym powyższe stwierdzenia nie nasunęły skojarzeń z książką Aldousa Huxleya, zaiste, pod tytułem Nowy, wspaniały świat, polecam zapoznanie się z artykułami, bądź z książką. Od razu przyznaję się, że książki nie czytałem, ale mam zamiar to uczynić w wolnej chwili. Szczęśliwie, nie mam zamiaru opowiadać o niej, więc te kilka faktów, które znam, wystarczy mi do dalszego prowadzenia.

Według przesłania filmu, fabuła książki, która miała się dziać rzekomo w 2540 roku, w większości wykonuję się na naszych oczach, tu i teraz. Świadomość przeciętnego człowieka jest zdominowana przez konsumpcyjność - niezależność to możliwość wydawania pieniędzy w nieograniczony sposób. Myślę, że nie muszę komentować, dla kogo tak naprawdę jest to opłacalne...

Kiedyś uważałem, że moc działania reklamy kończy się z momentem zaprzestania jej oglądania. Niestety, nie jest tak dobrze. Jako przykład długofalowego efektu działania reklam jest to, że społeczeństwo nastawia się na przyjemność, a przyjemność wiąże z kupowaniem. Co z tego wynika? Kupujemy przyjemność, a nie ją sobie stwarzamy. Płacimy za nią, dzięki czemu możemy przestać myśleć. Dlatego teraz powstają takie potworki jak Galeria handlowa. Że niby stosik sklepów z jednakowymi towarami ma być najwyższym doznaniem natury estetycznej. Chyba, że `galeria' oznacza, że jedyne, na co nas stać, to popatrzeć na wystawy. :)

Hasło `nie naprawiaj, wyrzuć', to kolejny przykład indoktrynacji, której tak chętnie się poddajemy. W filmie skutki tego były pokazane na przykładzie dzieci. Przeprowadzono z nimi wywiad, w którym padło dość interesujące stwierdzenie,`nowe jest lepsze'. W dodatku dzieci nie potrafiły odpowiedzieć na pytanie, czemu jest lepsze...

W razie problemu łyknij pigułkę. Poczujesz się lepiej. Kwestia utrzymywania społeczeństwa na poziomie bezmózgich zombie to kwestia zapewnienia im niekończącej się przyjemności. Co ciekawe, w filmie kwestia Somy, książkowego narkotyku spełniającego rolę magicznego środka na każdą sytuację, przyrównana została do pigułek antydepresyjnych, które podobno używane są w masowych ilościach. Nie mam jak samemu potwierdzić tej tezy, ale chętnie zobaczyłbym opinię kogoś, kto spędził trochę czasu w Anglii (fabuła filmu i książki dzieje się w Londynie), czy też w jakimś innym, `cywilizowanym', zachodnim kraju.

Na koniec warto wspomnieć, że składając wszystkie te klocki w jedną całość, wychodzi na jaw, że nie wszystkie korzyści trafiają tylko do producentów różnorakich towarów. Wiele z nich jest wyjątkowo przydatnych dla organizacji władających państwem. Karmienie społeczeństwa przyjemnościami i złudą wolnego wyboru, jest najlepszą, jak dotąd, formą kontroli, gdyż żadne społeczeństwo nie będzie miało ochoty walczyć o gorsze warunki...

Polecam z całego serca.

PS. Widząc, jak organizacje władające US of A wykorzystują terroryzm do zwiększania własnej kontroli, twierdzę, że koncepcja świata Huxleya nie w pełni się udała. Lub nie wszędzie. To taki mały kontrprzykład.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Tylko jedna reklama

TVN, oglądam film. Jak zawsze, gdy coś zaczyna się dziać, wchodzą reklamy.

Dziś jednak wielka spostrzegawczość pozwoliła zauważyć, że będzie tylko jedna reklama. Naiwnie pomyślałem, że taką ilość zdzierżę.

Wejściówka TVNu (z napisem "Tylko jedna reklama"), reklama, wyjściówka (oczywiście z napisem "Tylko jedna reklama"), wejściówka (już bez tego napisu), blok reklam, który trwa już z dwanaście minut, wyjściówka.

Prawda, że chłyt maketindodi?

Pamiętajmy jednak, że gdy kupimy wszystkie te produkty, o których mówili, to będziemy szczęśliwsi, nie?

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Krótki podręcznik rewolucjonisty

... czyli dlaczego nie warto podniecać się polityką.

Aby odpowiedzieć na to pytanie, podejmiemy się krótkiego wyliczenia podstawowych punktów strategicznych potrzebnych do zmiany sposobu rządzenia; jednym słowem - rewolucji.

  1. Zacznijmy od wierzchołka góry lodowej, czyli tych, których aktualnie oddelegowano do 'oficjalnego' zarządzania państwem; rządu oraz parlamentu. Jest to grupa, którą da się najszybciej i najmniejszym kosztem wykupić. Gdy już znajdą się w naszych rękach, punkt pierwszy zostanie zaliczony.

    W dalszych akapitach okaże się, że ten punkt powinien umieszczony pod koniec naszej listy.

  2. Aktualnie rządzący nie będą chcieli tak szybko przejść w nasze ręce, w końcu są ludzie, z którymi zawarli oni pewne umowy, te umowy uległyby szybko zerwaniu po przejęciu przez nas władzy.

    Unieszkodliwmy tych ludzi. Ponieważ zazwyczaj posiadają oni duże pieniądze, będziemy potrzebowali dość dużych wkładów, by ich zrujnować, a przy okazji przejąć ich majątki.

  3. Oczywiście wszystko to musi odbywać się za kulisami mediów. Za to media mają przedstawić nas w odpowiednim świetle. To światło musi być wystarczające, aby przekonać około 10 milionów ludzi.

  4. Teraz rozpoczynamy szeroko zakrojoną akcję, polegającą na wykluczeniu struktur przestępczych. Niszczymy co ważniejsze i ciekawsze osoby, skłócając ze sobą poszczególne grupy. Ich dezogranizacja działa na naszą korzyść.

    Aby nie zaczęli masowo emigrować, likwidację kluczowych person przeprowadzamy w ciągu maksymalnie trzech dni.

  5. Pamiętajmy, aby oczyścić i przekonać do siebie wojsko - żadna z legalnych organizacji nie pomoże nam bardziej w naszym planie przejmowania państwa.

  6. Możemy wskazać masom wspólnego wroga (wszak ludzie bez nich nie mogą przeżyć), stosując przykładowo chwyt psychologiczny, który został wykorzystany jedenastego września 2001r. w US of A.

  7. Infiltracja organizacji rządowych i pozarządowych jest chyba oczywista w tym wypadku.

  8. Zmiana treści konstytucji także by się przydała.

I tak dalej, i tak dalej. Jeśli ktoś myśli, że następna partia wylosowana w wyniku wyborów (bo przecież nie wybrana), zmieni cokolwiek w aktualnym ustroju, to się grubo myli. Nie ma znaczenia więc, po której stronie barykady ona jest, jaki ma program i co zrobiła. Bo nie reprezentuje mnie.

PS. Jeśli ktoś ma tyle pieniędzy i ludzi proszony jest o kontakt. ;)

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Dlaczego cywilizacja się nie rozwinęła

Drzewiej, a mam tu na myśli odległe czasy, dla rozeznania przyjmując okrągłą liczbę dziesięciu tysięcy lat, człowiek zdobywał pożywienie przez dwanaście godzin na dobę. Przez drugie dwanaście odpoczywał - bo ile można ganiać za zwierzyną?

Dziś, spora liczba ludzi walczy o jedzenie przez szesnaście godzin na dobę, aby mniejsza grupa mogła pławić się w luksusie ośmiogodzinnego dnia polowań.

Czy... ?

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Bić bijących

Paradoks? Ale przecież do tego sprowadzają się wszelakie zależności pomiędzy grupami fanatyków. Od sekt różnią się dwoma szczegółami. Pierwsza - posiadają znakomicie zarysowane sylwetki swych wrogów, druga - ich przywódcy zazwyczaj także wierzą w swą ideologię, czym odróżniają się od liderów sekt, którzy robią tylko biznes na swoich poddanych. Jak widać, fanatycy są więc bardziej niebezpieczni od sekt, a o tych pierwszych pierwszych się jednak częściej mówi, by odwrócić uwagę od innych, ważniejszych spraw, a także ze względu głównych światowych religii, które to nie życzą sobie konkurencji.

Fanatycy mogą stać się narzędziem polityki. Jeśli umiejętnie nimi pokierować, można szybko dojść do jakiegoś celu, jednak jednocześnie należy uważać na przekroczenie granicy racjonalności - wtedy i hipotetyczny polityk staje się bezmózgim idiotą, jak reszta. Druga rzecz, na którą należy zwrócić uwagę, to niestabilność tej grupy, o ile nie jest zbyt trudno ich pozyskać, utrzymanie nastręcza już pewnej trudności, a wyrzucenie ich jako zepsutej zabawki może skończyć się katastrofą.

Dla osoby postronnej ideologia takiej grupy jest całkowicie idiotyczna - zawsze się sprowadza do bicia tych, którzy mają cokolwiek innego. Całkowite oddanie temu celowi wynika prawdopodobnie z całkowicie podświadomej ludzkiej potrzeby posiadania wroga, wspartej żądzą krwi, czy, przykładowo brakiem perspektyw lub chęcią zabicia nudy. Działanie to skutkuje powstaniem niebezpiecznej mieszanki debili, imbecyli kwadratowych, tudzież innych idiotów, zarządzanych przez całkowicie niekompetentne osoby.

Bijmy ich! :)

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Kolor różowy

Dzisiejszy wpis będzie poświęcony wyjątkowo kontrowersyjnej sprawie, jaką jest... różowy kolor.

Okazuje się, że wielu ludzi odczuwa na myśl o nim niesmak. Delikatnie mówiąc. Kiwanie głową z politowaniem, parskanie śmiechem, miny obrzydzenia, czy ironicznego niedowierzania (zapewne z myślami typu: "Kpisz, czy o drogę pytasz?") to często spotykane reakcje na pytanie "czy lubisz różowy?".

W ząb nie rozumiem takiej reakcji. Czyżby biali ludzie nienawidzili jednego z naturalnych kolorów ich skóry? Potwierdzeniem może być degeneracja naturalnego wizerunku obecna w trendach mody. Tak jest, wampirza bladość wróciła do łask. Okazuje się, że zaróżowienie się jest oznaką słabości, która przecież plami honor! Ba, w środowisku szkolnym spotkałem się nawet z używaniem określenia "burak" na osobę, która oblewała się rumieńcem dość często (i to nie tylko ze wstydu/gniewu, tylko przy wyrażaniu jakichkolwiek gwałtownych emocji). Tylko, że zazwyczaj wyglądała ładniej, niż pozostałe. Ścianę to ja mam w domu.

A może chodzi o to, że przypadkowo określając się jako osoba lubiąca różowy kolor stajemy w oczach innych na równi z gronem postrzelonych nastolatek? Chwila, moment. Środowisko ma wmawiać jednostce, co jej wolno, a co nie? A co ich obchodzą moje preferencje? Mam prawo do robienia wszystkiego, póki nie będzie to szkodziło innym. A od reszty niech się serdecznie od... oddalą.

Ma ktoś chociaż jeden sensowny argument przemawiający przeciwko temu zacnemu kolorowi?

Ciekawe, że nikomu nie przeszkadza standardowy kolor gumek nasadzonych na ołówek. Bo jest on dziwnie... różówy. ;)

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Ciepłe, kobiece uda pilnie potrzebne

Spoglądając da mnie dziś ujrzelibyście śmiesznego człowieczka, który zawołany, obraca się cały, zamiast spoglądać się za siebie. Ano - znów przeziębiłem sobie mięśnie karku. I każdy ruch sprawia mi taki nieprzyjemny rodzaj bólu. W tym wypadku poszukuję kobiety chętnej do lekkiego rozgrzania bolącej części mego ciała. A wiadomo, gdzie jest najcieplej. ;]

Odwdzięczę się za pomoc najlepiej, jak tylko będę potrafił.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Правда

2501. marcoos.

216 jest lepsze.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Znalezione na Siódmym...

MP3 można ściągać bezkarnie. "Bo komputer był za drogi". :D

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Zabawa w gwiazdę

Przeglądając grupę g-g.humor, natknąłem się na posta, którego zawartość znajdziecie tutaj. Wpierw po przeczytaniu mnie odrzuciło. Jakoś mnie takie idiotyzmy nie pociągają. Jednak zrobiłem sobie małe dochodzenie szukając w googlach, gdzie zostało użyte takie stwierdzenie. Doszedłem do wniosku, że nikt nie posługiwał się nim wcześniej (prawdę mówiąc później też). To wszystko zostało więc wytworzone przez "nasze drogie Bravo". I dopiero teraz się uśmiechnąłem.

A czy ktokolwiek z was spotkał się z tym stwierdzeniem poza ww. przypadkami?

Niestety, potwierdziły się najgorsze przypuszczenia... Realny przykład zabawy w gwiazdę.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane
Na górę
Reklamy Google