Michał Moroz

Abecadło smoczątka, dziennik niecodzienny

Kantyczka dla Leibowitza

Przeczytany Fiat Homo 1, Fiat Lux 2, a Fiat Voluntas Tua 3 w najbliższym czasie. Pierwsze dwie części robią wielkiego smaku. Historia rozgrywa się pewien czas po katastrofie atomowej (dla poszczególnych części jest to odpowiednio: VIw., XIIw. i XVIIIw.) i najprościej ujmując ukazuje historię zakonu św. Leibowitza, który zbiera źródła wiedzy pozostałe po katastrofie, chroniąc je we wczesnych wiekach przed ciemnotą, a później przechowując je, oczekując na odpowiednią chwilę. Oczywiście wszystko jest oprawione dobrą fabułą i pewną dozą tajemnicy. Bardzo miau.

1 Niech powstanie człowiek!
2 Niech się stanie światłość!
3 Bądź wola Twoja.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Czytanie bez zrozumienia jest bez sensu

Tak samo czytanie na określony termin, zaczynając dwa dni przed nim. Poza tym Mitologia J. Parandowskiego jest dość chaotyczna i podzielona względem hierarchii, a nie chronologii, co u mnie wprowadza dodatkowy zamęt. Efektem jest brak takowego. Coś spamiętałem.

Byłem zmuszony przerwać czytanie "Kantyczki dla Leibowitza", dość ciekawie zapowiadającej się powieści Waltera M. Millera Juniora. Zakończyłem przed drugą częścią, czyli na około 1/3 książki.

Już pewien czas temu przeczytałem "Czerwonego Proroka", autorstwa Orsona Scotta Carda. Dość przyjemna lektura - alternatywna historia, w której istnieje tajemnicza, niedostępna dla Białych moc, oferowana przez Naturę i używana z powodzeniem przez Czerwonych. Jednak jest to tylko dobra, ciekawa lektura, nie można się po niej spodziewać niczego wspaniałego, co jest reklamowane na tylniej okładce wydania, które czytałem.

Jak to dobrze mieć joggera - będę wiedział, co już czytałem. ;]

A na koniec - spodobał mi się ostatnio mix Stylowej Spółki Społem, ściągnięty już dość dawno ze strony Asfalt Records. Szkoda tylko, że nie spotkałem jeszcze wykonawcy, który normalnie zmieniałby motywy muzyczne w takim tempie.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Zlepek informacji

Skończyłem właśnie pisać kolejne skrypciki do mojej stronki i opycham się ciachem (nie, nie cookies, polskim ciachem - w kończu trza popierać własną gospodarkę). Dzięki sześciu - ośmiu godzinom pisania i testowania napisanego mam zaimplementowaną obsługę RSS2.0 oraz handlera do tekstów, jakie kiedykolwiek napisałem/napiszę. Uwaga, warczę, gdy ktos mnie spyta o rzecz związaną z php. Htmla też mam dosyć na dziś. Podziwiajcie dzieło. :P

Również dzisiaj skończyłek czytać drugą z książek, które sobie wypożyczyłem z biblioteki. Dla mnie, a może i dla kogoś jeszcze opiszę je pokrótce.

Stanisław Lem - Wizja lokalna.
Książka odrobinę zbyt trudna dla mnie, ze względu na skomplikowane i długie opisy (wręcz encyklopedyczne) świata, do którego miał udać się Ijon Tichy. Ciekawy pomysł ewolucji ptaków i rozmnażania się przez zapylanie. Ciekawa książka, dająca do myślenia.

David Eddings - Belgarath Czarodziej
Od początku zakładałem, że ta książka będzie czymś prostym i lekkim. Nie pomyliłem się, chociaż bardzo podobało mi się to, że wszystkie zdarzenia były z góry przewidziane. Niestety, powieść kończy się w środku, chociaż nigdzie nie było napisane, ze są inne części. Też przyjemna książka, można się rozerwać po czymś wymagającym myslenia.

Jeszcze nie przeczytałem książki, która przebiła swym klimatem Kronik Thomasa Covenanta. Polecam wszystkim, chociaż trochę ciężko napisana.

A z muzyki oczywiście The Mars Volta i album Frances The Mute. Boska muzyka, ale muszę przyznać, że pierwsza płyta (De-loused in the Comatorium) trzymała mnie przez dobre ponad pół roku tak, że nie chciałem nawet sięgnąć po tą.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Stanisław Lem - Summa Technologiae

Zapisuję sobie nazwę tej książki, której przeczytać nie zdołałem, aby wrócić do niej w późniejszym czasie. Są to rozważania na temat ewolucji technologiczej i postępu na naszym świecie. Napisana pięknym, ale na razie zbyt skomplikowanym dla mnie językiem. Sama nazwa odnosi się do dzieła św. Tomasza z Akwinu "Summa Theologiae", którego jednak nie znam i powiedzieć nic o nim nie mogę.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane
Na górę
Reklamy Google