Michał Moroz

Abecadło smoczątka, dziennik niecodzienny

Nowe serwisy podbite przeze mnie

Ha! Mogę o sobie powiedzieć, jako o zacofanym użytkowniku Web 2.0. Bo gdy chodzą po sieci pogłoski o końcu tej epoki, to ja dopiero dobieram się do Twittera i Flickra. To drugie dzięki zasłudze mojego aparatu, o którym już niedługo.

Niejako autoryzując swój oficjalny wkład w generowanie treści tu i tam, a jednocześnie podążając z ideą sieci 3.0 i łącząc poszczególne kawałki układanki ze sobą, ogłaszam wszem i wobec wieść o moich alternatywnych osobowościach sieciowych:

Bierzcie i cieszcie się z tego wszyscy. ;)

Chętni mogą jeszcze poczytać nieco treści zawartej na wiki poświęconej hikari, mojemu serwerowi - a co, maszyna też człowiek, miejsce w sieci mieć musi. Oczywiście, tylko gdy nagromadzi się moja mana, wyczaruję więcej tekstu. Póki co, trzeba czekać.

TODO na wakacje? Portfolio, małe, ale własne.

Pytanie dla wspaniałych, którzy dotarli aż tutaj. Pojawiło się ostatnio coś dużego w sieci?

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Moje nałogi

Spowiedzi ciąg dalszy. Tym razem do wyrzeczenia paru słów o nałogach wybrany zostałem przez Mousera (a oto jego wpis o nałogach). Nie przedłużając:

  1. Uzależnienie od Internetu. To nie kompuery, to sieć ma mnie w swoich rękach. Gdy tracę połączenie, jestem nieszczęśliwy. Zmienne IP jest dla mnie udręką. Niemożność uruchomienia Gmaila (i Twittera) oraz brak komunikatora wprowadza mnie w w melancholijny nastrój. A jak miałem ostatnio miałem rozpiętą prowizoryczną sieć, to czułem się nieswojo.
  2. Nałóg blogowania. Tyle czasu minęło, a mnie nadal chce się publikować teksty na blogu. Zaczynam też mikroblogować na Twitterze. Zważywszy na moją naturę, dzięki której nie zdarza mi się wykonywać jednej czynności przez dłuższy czas, jest to wielki wyczyn. Ale to nie tylko moja zasługa. Wasz feedback jest dla mnie czymś wspaniałym.
  3. Uzależnienie od kreatywnego myślenia. Od razu się czuję lepiej, gdy uda mi się wykreować coś nowego, niezależnie od tego, czy tylko w myślach, czy na kartce, czy w komputerze. Ale uwielbiam od czasu do czasu stworzyć coś nowego dla siebie i nie tylko.
  4. Powoli zaczynam się uzależniać od działania. Załatwianie jakiejś sprawy dla siebie? Wyjście tu i tam? Obejrzenie tego i tamtego? Żaden problem. A na dodatek odczuwam z tego powodu przyjemność.
  5. Nie wiem, czemu, ale praktycznie w każdym momencie, kiedy zawitam do pewnej księgarni, to wychodzę stamtąd z jakąś książką. Może nie jest to zbyt często, ale czyżby szykował się tu jakiś nawyk? :)

Jeszcze wybrać pięciu ludzików, którzy mieliby się wyspowiadać... :)

No to od początku, kto tam mi przychodzi na myśl: Adam Pilorz, Michał Gawron, Mateusz Papiernik, Piotr Szymczak i może jeszcze Łukasz Wójcik. Trzymajcie. :)

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Cel w życiu - czerwiec 2007

Zabrzmiało górnolotnie, a czasami nawet groźnie. Jednak i tym razem zupełnie na luzie. Doszedłem bowiem do wniosku, że jestem dużym dzieckiem. I cieszę się z tego zupełnie, jak dziecko. Co bowiem chciałbym robić?

Chciałbym bawić się coraz to nowszymi zabawkami w coraz to nowszych piaskownicach. Cóż to oznacza? Ni mniej, ni więcej tyle, że chciałbym poznawać coraz to nowsze drogi robienia wszystkiego tego, co uważam za ciekawe i pozytywne. A żeby mi się otoczenie nie nudziło, miło by było często odkrywać jakieć nowe, nieznane miejsca.

Małe sprostowanie - `nowe zabawki' nie oznaczają, że jestem ofiarą konsumpcyjnego trybu życia. Dla mnie nowe w tym kontekście oznacza nietypowe, dziwne, niesztampowe, co odchodzi całkowicie od pojęcia brand new. Powtarzalność nie dla mnie. Od powtarzania są maszyny. ;)

Takie są moje życzenia na dzień dzisiejszy. A jakie są Twoje?

PS. Wydaje mi się, że z powrotem zaczynam odczuwać rosnącą przyjemność z aktywności blogowej. Miejmy nadzieję, że tak się utrzyma. :)

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Plus jeden

Po osiemnastu latach ciągłego i nieprzerwanego rozwoju, ogłaszam wszem i wobec, że dragonee osiągnął status jeden kropka dziewięć w okresie (dwa kropka zero poza okresem) i szumnie rozprzestrzenia informacje o wejściu w stan beta projektu za pomocą blogosfery.

Stwierdzam również, że dragonee będzie teraz dostępne szerokiemu audytorium jako działający produkt, a uaktualnienia będą dodawane na bieżąco, dopóki developerom nie skończą się pomysły.

dragonee jest oczywiście projektem społecznościowym i nie może obejsć się bez tego wszystkiego, co nazwane jest dumnie community. Dzięki wsparciu społeczności dragonee będzie mogło rozwijać się jeszcze prężniej a developerzy będą szczęśliwi z powodu doceniania ich projektu.

Dementuję także pogłoski, jakoby miała nastąpić zmiana nazwy produktu z dragonee na draggr. Nie, nie mamy tego w planach i prawdopodobnie nigdy nie będziemy mieli. dragonee nie będzie także gorion-style, ponieważ jest ono projektem o znacznie bardziej zaawansowanej Sztucznej Inteligencji.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Pięć rzeczy, których jeszcze o mnie nie wiecie

Zostałem zaproszony do zabawy poprzez Dota dzięki jego wpisowi pod tytułem: Było cztery, to będzie pięć. Chwilę odczekałem, zbierając pomysły i pętla na szyi zacisnęła się za pomocą dwóch kolejnych blogerów: mcv (Wirusowa autoinwigilacja) i Mousera (Klepnięcie). Zabawa polega na podaniu pięciu rzeczy, o których mało kto wie a następnie przekazaniu pałeczki pięciu kolejnym blogerom. A więc, do dzieła!

  1. Boję się komputerów, które mają wysokie osiągi. Zżyłem się z moimi maszynami, z których żadna z nich nie przekracza bariery jednego gigaherca. I póki co, nie wyobrażam sobie korzystania z jakiegoś demona prędkości jako najzwyklejszej workstacji. Tyle zasobów... A co, jeśli wybuchnie? Co innego, że czasami nawiedzają człowieka marzenia o takim, przykładowo, Elder Scrolls IV: Oblivion...
  2. Nie posiadam komórki. Może wyda się to dziwne, ale nie posiadam komórki i nie płaczę zbytnio z tego powodu. A jeśli już trzeba coś ustalić, to czemu by się nie spotkać twarzą w twarz?
  3. Razem z Mystic tworzymy związek na odległość. I jakoś udaje nam się przetrwać, mając Jabbera za jedyny środek komunikacji. Cóż, może nie do końca jedyny... Zdarza się często wysyłanie maili, a czasami nawet prawdziwych listów... Życzcie szczęścia, to dopiero rok. ;)
  4. Uwielbiam reklamy. Byle miały oryginalny pomysł i dobre wykonanie. Z tego powodu przeglądam regularnie blog Mediafun od momentu, kiedy zasubskrybowałem RSS z Dziesięciu Przykazań. Doszło nawet do tego, że zacząłem uczęszczać na koło `Sztuka Reklamy' w WSHE w Łodzi.
  5. O wiele bardziej lubię rysować, niż programować, chociaż i jedno, i drugie sprawia mi przyjemność. Problem w tym, że programy nie zaczynają wyglądać dobrze po kilkunastu minutach. Szybko się nudzę, i tyle. ;)

No to plum, na następną turę wytypowani zostali:

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Webdesigner vs Manufaktura

Manufaktura to, według artykułu na Wikipedii największe w Polsce a zarazem jedno z największych w Europie centrum handlowo-rekreacyjno-kulturalne. I, chociaż większą część kompleksu zajmują ciuchy i fast-foody, można też wyciągnąć kilka wartościowych sklepów... Ale nie o tym chciałem.

Tytuł w końcu mówi o wrażeniach webdesignera po spotkaniu Manufaktury. Do tego skłonił mnie artykuł Manufaka ma swoich fanów, z którym, z racji swej wiedzy, bądź niewiedzy, niezbyt się zgadzam. Bo tak naprawdę osoba, która nie jest architektem, czy historykiem sztuki z zawodu nie powie, że całość jest jakoś bardzo niespójna ze sobą, nie złoży też zarzutów, że plac jest za duży, czy nie będzie się rozwodzić na temat problemów pomiędzy podłożem, a ścianami.

Szczerze mówiąc, mnie osobiście też to nie przeszkadza. Może to tylko brak wyczulenia na preblemy typu architektonicznego, może to oznaka, że pomimo rozgardiaszu, jakiego można by było oczekiwać po artykule, całość jest jednak podana na talerzu i wygląda dość zjadliwie.

Przywykłem już do kolorów 2.0, a i w Manufakturze można je znaleźć. Inna sprawa, że niektórzy mogą mieć dość przykre skojarzenia powiązane z tym faktem... Cóż, nie da się tego pominąć, taki już trend. Za to gradientów nie stwierdzono. ;) Jednak za niektóre rzeczy, takie jak drewniany parkiet oraz drewniane obicia kolumn w nowym centrum handlowym należy się plus. Za dość ciekawe użycie tekstu, koloru i rysunku, kolejny plus. I to tyle, bo samo centrum nadal sprawia poczucie wyobcowania, co zresztą jest wadą większości współczesnych budowli.

Teraz będzie nieco luźniej, chociaż zaraz na scenę wskoczy pewna regułka. Otóż webdesignera można poznać po tym, że mniej się interesuje tym, co znajduje się na wystawie (w końcu ile razy można oglądać coś, co... `zdaje się, że gdzieś już widziałem. I mam wrażenie, że to nie tylko w jednym miejscu'), ale z bezbłędną precyzją potrafi wypatrzeć szczegół (jak na przykład gałązki z drzewa iglastego namalowane bądź nalepione na szkle jakimś materiałem o pewnym stopniu nieprzejrzystości, dzięki któremu nadal było widać to, co znajdowało się za szybą, choć było to nieco rozmazane), który potem może posłużyć mu jako inspiracja. Co sprowadza się do tego, że webdesignerzy, jak i inni szaleńcy, którzy potrafią przez kilka godzin gapić się w pustą ścianę i kontemplować jej zalety pochodzą z jednego źródła. Więc nie śmiejcie się z takich ludzi, kiedyś będą oni robić wam strony internetowe... ;)

Podsumowując, dla kreatywności dobre jest przechadzanie się raz do lasu, a raz do centrum rozrywki. A Manufaktura jest dość ładna, przynajmniej w mojej opinii.

PS, znalazłem interesujący fotoblog o Łodzi. Jeśli ktoś ma ochotę pooglądać garść fotek z naszego miasta, to zapraszam.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Związki

dragonee@live:/var/relationship$ ls -l dragonee mystic
-rwxr--r-- 1 mystic   mystic   90K 1989-05-24 18:15 dragonee
-rwxr--r-- 1 dragonee dragonee 60K 1989-08-25 20:15 mystic
dragonee@live:/var/relationship$

Protestowała, gdy jej to napisałem, chciała raczej atrybutów w rodzaju -rwxr-----. :)

Chyba dlatego nie ma tu od pewnego czasu jakiegoś większego wpisu o jakiejś zwięźlejszej tematyce - ale postaram się to poprawić.

To chyba zbyt piękne, żeby było możliwe - jednak dzieli nas pewien problem, problem o mierze kilkuset kilometrów.

Pech.

A za kilka dni relacje ze szkolnej wycieczki po Kotlinie Kłodzkiej i okolicach.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Problemem jest wybór

Totalne zaćmienie umysłowe i miesiąc bezproduktywności zagwarantował mi The Elder Scrolls III: Morrowind. Po raz kolejny uświadamiam sobie, że pragnienia są przejawem działalności Nieprzyjaciół. Jakkolwiek ich nazwać.

Odcięty od informacji (z własnego wyboru), rozdwojony jaźnią (na podstawową i wirtualną, uzyskaną dzięki grze) oraz skrzywiony w tysiąc innych sposobów, stwierdzam, że podobało mi się.

Problem w tym, że to do niczego nie prowadzi. Nie dość, że niczego nie poznaję, to także bloga zaniedbuję, a tym samym jego czytelników.

Czas zebrać się w sobie i wrócić do starego - również niedoskonałego - mimo to o niebo lepszego, niż ten, trybu życia.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Rozmyslając

Ludzie są pełni wad, ale gdyby tacy nie byli, to świat stałby się strasznie nudnym miejscem.

Miasto i kraj, w którym żyję pozostawia wiele do życzenia, ale czy utopia nie przyniosłaby ogromnej fali samobójstw?

Mam więcej niż statystyczny mieszkaniec tej planety - czemu więc miałbym żądać jeszcze?

Posiadam grupę znajomych i przyjaciół - kim więc jestem, gdy mówię, że oni nie starczają?

Poza szczęściem, cierpię. Ale właśnie wtedy czuję, że żyję.

Życie jest piękne. Nie, nie ma to związku z domniemanym zauroczeniem moim, prędzej z dalszymi refleksjami na temat notki o atmosferze panującej w tramwaju. Mimo wszystko, czy wiecie, skąd biorą się te nieprzebrane pokłady optymizmu?

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Czemu nie lubię wiadomości

Chodzi tu właściwie o większość pokazywanych w popularnych serwisach informacyjnych, gazetach, Internecie, etc. Dawno temu ograniczyłem się z tymi 'newsami z kraju i ze świata', sądząc, że jest to jakieś wyjście. No i było, mimo to nie można do końca życia niczego nie wiedzieć.

Kolejne, możnaby powiedzieć, pierwsze (niby sprzeczność, ale jednak ma to jakiś sens) spotkanie z wiadomościami znów pozostawiło niesmak. Nie lubię, gdy ktoś manipuluje mną i zmusza do myślenia w określonym kierunku, a media - może tylko dlatego, żeby się sprzedać, a może nie - usiłują ten gwałt na mnie uczynić. Bo któż to podając suche fakty używa takich figur stylistycznych, jak pytania retoryczne? Należy się zdecydować, albo piszemy opowiastkę sensacyjną, albo opisujemy rzeczowo zdarzenie. W idealnym przypadku nie powinno być tam cienia emocji.

Niestety, wraz ze wzrostem tragizmu nowel z życia wziętych, rosną także reakcje na nie. Nie wiem, czemu, ale odpisywanie na forach publicznych na wieść o np. morderstwie (ach, to temat przedni jest, zyski z niego o wiele większe) staje się sportem, w którym wzmagamy naszą wściekłość i przeciwność światu. Bo na bicie się jesteśmy już za starzy/tchórzliwi/zbyt słabi. Czy tylko ja mam wrażenie, że to może jedynie doprowadzić do wrzodów na żołądku? :)

Inspirowane artykułami z gazeta.pl: Dożywocie za zabójstwo w Kutnie oraz Pierwsza biała terrorystka-samobójczyni.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Zima podobno idzie

Pseudośnieg (bo jeszcze nie można nazwać tego kawałka zamarzniętej wody śniegiem) już patrzy na mnie przez okno, a tu skucha: The Sound Of Folk Music - Caribbean Islands. Tak więc gorące klimaty jeszcze u mnie. Ale, mam buty Hakera i zgodznie z f4q hażdego h4x0ra zacznę prejkować budki telefoniczne. Ó.

Znalazłem w Media Markt wreszcie półeczkę z cdkami po 5zł, czego wynikiem jest wyżej wspomniana płytka i jeszcze jedna z tej samej wytwórni: The Sound Of Reggae - Reggae Winners. Jednak druga wydaje się nieco nużyć. Ale za dychę warto.

Przeszedł już ciężki czas - minął termin zgłaszania rozwiązań na OI i jestem pewien, że nie przejdę dalej. Ale ważne to, że czegoś się nauczyłem. Pogłębię swą wiedzę i w przyszłym roku znów spróbuję swoich sił. Więcej niż połowa sprawdzianów też już odeszła w niepamięć, a już niedługo święta. :)

Zainstalowałem kolejną Mandrivę - tym razem wersję 2006 z serwera w Lyon, jednym z miast partnerskich dla Łodzi. Na razie mam dość miłe wrażenia, ale należy kilka rzeczy zrobić, jak instalacja sterowników Nvidii czy poprawienie konfiguracji w kilku miejscach, tak więc wstrzymuję się z dokładniejszym opisem tej dystrybucji.

Co ciekawe, nigdy nie zauważyłem pewnej opcji w AmaroKu - mianowicie, gdy wrzuciłem jeden z godzinnych setów Eda Rusha, to AmaroK pokazał mi coś takiego: Track 01 - Unknown Artist - Live at Urban Jungle. Po kilku minutach zmienił na Track02, potem na Track03 i tak aż do osiemnastu, około sześćdziesiątej minuty. Wyjaśni mi to ktoś? :)

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Gdy próbuje się zrobić coś zbyt dobrze

W takich przypadkach dochodzi do przekombinowywowania. Symptomy takiego zachowania można dość obrazowo przedstawić uprzednio wykorzystanym neologizmem lub błedem (fleksyjnym?), zależnie od punktu leżenia, przy czym dziewiećdziesiąt dziewięć osób na sto, nie czytając tego wyjaśnienia, pomyśli to drugie. Niestety, takie sytuacje zdarzają mi się dość często. Mając do wyboru prostą, sprawdzoną ścieżkę, z której wielu już skorzystało, i trudną, prawie niewidoczną, wiodącą przez chaszcze, gdzie łatwo zbłądzić i zostać pożartym na surowo przez omyłkowce, wielkie i włochate, jak głupi wpycham się właśnie tam. Z jednej strony to dobre, gdyż rozwija, ale z drugiej należy rozgraniczyć sytuacje, kiedy skorzystanie z trudniejszych rozwiązań się opłaca, a kiedy nie, czego oczywiście za Chiny nie potrafię wyczuć. A potem mogę tylko czekać na konsekwencje swego czynu.

Średnio związane z tematem. Zarazili mnie notpr0nem, czyli najtrudniejszą zagadką w Internecie, jak deklamują autorzy. Na razie znalazłem się na szóstym poziomie. Są ważniejsze sprawy od klikania i zastanawiania się nad kolejną zagwostką, ale chyba wrócę do tego niedługo. Spodobało mi się.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Wsteczny rozwój mój

Z niepokojem zauważyłem, że mam trudności, by skoncentrować się na wykonywanym zadaniu. O ile mam na coś wiele czasu, to jeszcze nie jest to aż takie uciążliwe. Jednak w momentach, kiedy mam coś zrobić na czas, staje się to pewnym utrapieniem. Zastanawiam się dość często nad wieloma sprawami naraz i takie skakanie z kwiatka na kwiatek, mimo, iż sprawia mi pewną przyjemność, wyrabia widocznie zły nawyk u mnie. Ostatnio nawet zauważyłem, że rozmawiając z jakąś osobą mój wzrok nie może na niej spocząć, jak to Natura podpowiada, tylko gdzieś błądzi od jednego, do drugiego miejsca.

Inna dziwna sprawa. Spostrzeżenie ukazało moją obniżoną odporność na stres. Obniżoną? Prawdopodobnie. Nie jestem tego w pełni pewien. Jednak jeszcze nigdy nie zdarzyło się coś takiego, jak w ostatnim tygodniu, kiedy to stres zablokował całkowicie moją percepcję na kilka chwil. Niewiele, ale musiałem jeszcze raz powtarzać to, co już przetworzyłem w pamięci.

Nie potrafię znaleźć przyczyny, co skutkuje brakiem rozwiązania. Żadnego pomysłu, cóż to mogłoby być. Gdybym chociaż znalazł jakąś wskazówkę. Co ciekawsze, aktualnie nie miewam stanów depresyjnych, ni niczego w tym rodzaju. Ogólnie czuję się szczęśliwy, chociaż, zgodnie z naturą człowieka zawsze mogłoby być lepiej. Jedyne, co mi przychodzi do głowy to zmęczenie i częściowy brak aktywności ruchowej. Z drugiej strony byłem odporny na to przez długi czas. Może to coś związane z dojrzewaniem?

Jakby nie było, ucieszyłbym się bardzo, gdyby jak najszybciej mi przeszło.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

A jutro do szkoły

Jednak ten, kto stworzył oznaczenia dni tygodnia: Poniedziałek; Wtorek; Środa; Czwartek; Piątek; Popiątek; Przedponiedziałek 1, nie mylił się. Jutro, a właściwie dziś mam stawić się w mojej kochanej szkółce (będąc radosnym i dumnym, jak to zadeklarowano w hymnie). No i dobrze, w sumie to należy nam się. Liczę na przyjemne, spokojne spędzenie kilku godzin w tym miejscu.

Ostatnie sprawdzenie...

Tak, w kieszeni są karty. Da się przeżyć.

I tak oto, ziewając jak hipcio, życzę wszystkim miłej nocy, a niektórym miłej pracy.

1 Nie mój własny pomysł, jeden z podziałów tygodnia, o którym dowiedziałem się czytając artykuł o tytule: Nie taki "Koper" straszny, jak go malują, czyli... Pierwsze wrażenia pierwszoklasisty, wydanie październikowe gazetki Ko[..]rnik.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Paradoks

Dziwne. Kiedy cierpiałem, chciałem, żeby jak najszybciej mi to przeszło. Teraz, kiedy nie cierpię, to, motyla noga, nudno jest. o0

Na pocieszenie - Suzuka. Aż się przypominają stare dobre (mhm, również) czasy, jak byłem zakochany. :)

Hmm. A nie jestem? Muszę pomyśleć... Ciekawe...

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Chciałem coś napisać

... ale zapomniałem. Kurczę! Ale tak to jest, jak się myśli o tysiącu spraw naraz.

Wreszcie się nauczyłem względnej obsługi rcs. Przydatne to. Ale na razie i tak nie mam do czego tego zastosować. Albo coś już zrobiłem, albo nie chce mi się tego robić, albo mam własne pokręcone rewizje i wstawianie tego zajęłoby godzinę, albo starsze, funkcjonalne wersje poszły w niepamięć. ;]

Wczoraj miałem ślubowanie i terez oficjalnie jestem członkiem społeczności szkolnej, na co mam paiery i znaczek tysz. ;P

Wpadłem na pewnien pomysł, jak obsługiwać coś w stylu szablonów z joggera, ale cały problem polega na tym, że samo wyszukiwanie da się załatwić prosto, używając dwóch regexpów i wywoływania funkcji z poziomu samej siebie w przypadku bloków danych. Jednak nie mam pomysłu, w jaki sposób przechowywać te dane, aby w łatwy sposób mieć do nich dostęp. Szczególnie, jeśli blok danych jest tablicą struktur danych (załóżmy, że tablica struktur - to tylko nazwa poglądowa, która z filozofią tablic w PHP i tak nie ma zbyt wielkiego związku), jak <ENTRY_BLOCK>, albo <ENTRY_COMMENT>.

Pokombinujemy...

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

/me vs życie

Tak to już jest - zaniedbałem Joggera, nie miałem dla niego czasu, to się odwdzięczył i odwrócił ode mnie. Sprawiedliwa kara.

Coś mi mówi, że będę regularnie uczęszczał na kółko brydżowe, może się nauczę myśleć. A na informatyczno-algorytmicznym będę poznawał struktury danych i algorytmy, dwie rzeczy, których własciwie nigdy się nie uczyłem.

Prawdopodobnie niedługo zacznę ćwiczyć podstawy w rysowaniu piórkiem. Przyda się kolejny skill w technikach graficznych. Może dalej malowanie farbą?

Zbieram siły do pobawienia się w tworzenie muzyki. Ostatnio różne style chodzą mi po głowie i nie mam jeszcze niczego konkretnego, chociaż takie małe skrawki gdzieś tam po zakamarkach... Przydałoby się poświęcić więcej czasu.

Czas jest najprostszą rzeczą.

Czytając jeszcze raz to, co napisałem, to mam wrażenie, że jestem przycapionym kotkiem ukrytym pod smokiem. Mam dużo pomysłów, czym się zajmować, a najlepsze jest to, że po głębszym przemyśleniu niewiele z tego wychodzi. Chyba będę musiał zmienić styl życia.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Przykrótki wpis

Mam imieniny. ;]

Coś małego z tej okazji.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Nie dla mnie ludzie

Do takiego wniosku doszedłem wczoraj. Wolałem wpatrywać się w krajobrazy, zamiast uprawiania różnych głupot z resztą klasy. Co skutkowało sześcioma godzinami gapienia się przez szybę autokaru i podziwianiem Stworzenia.

Były też jaśniejsze strony wczorajszego wyjazdu. Pod pomnikiem Kopernika w Toruniu śpiewaliśmy we dwóch piosenki ze śpiewnika harcerskiego - a mój kolega grał na gitarze. Zarobiliśmy niewiele, za to satysfakcja niepomierna - występowaliśmy nawet przed grupą niemieckojęzyczną. Niestety, jedna z osób poprosiła nas o zaśpiewanie czegoś po angielsku i nie mogliśmy spełnić tego życzenia.

Dzięki czemu poczyniłem kolejne spostrzeżenie - ludzie są całkowicie zamknięci w granicach wytyczonych przez samych siebie. To nie tzw. stereotypowi ludzie dali nam te grosze, tylko dzieci i ci, którzy dla większości są uważani za margines.

TODO: Nauczyć się kilku prostych kawałków.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Wychodzi na to, że jestem elfem

Kocham las. Uwielbiam, gdy dookoła mnie nie ma żywej duszy. Wspaniałą jest ta cisza i szepty drzew. Ale o czym mówią? Samotność, refleksja, spokój, harmonia. Jednocześnie czuję się mały, a w tej samej chwili bliski z otaczającą mnie Naturą. Promienie słońca, które już niedługo przestanie grzać i świecić całkowicie, stopione w wielobarwną mozaikę z żywymi, potężnymi istotami, które już niedługo znów stracą swe oszałamiające piękno. I nastanie Zima.

Nie mogłem się powstrzymać - jak to dobrze mieć las blisko siebie (kilometr w prostej drodze), w centrum miasta chyba bym nie wytrzymał. Ale niestety niedługo się skończy i nie można temu przeciwdziałać, jedynie cierpliwie czekać na kolejną wiosnę.

Wiem teraz, czemu Aki. :)

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

O jejku

Okazuje się, że mój enneagram to 7w8 - Realista. Parafrazując - "Ten wie, tamten wie, tylko ja nie wiem; może coś przeoczyłem, a może nie znam sam siebie?" (c) by Eldo.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Kilka rzeczy i ich ocena

Hotel Zacisze jest miau.

Mój nowy mały notatniczek A4/192k w twardej oprawie z śmieszną okładką jest miau.

Testowe logo nowo powstającego ap jest mniej więcej miau.

Płytka "Domowy chillout" z serii Przekrój Muzyki jest średnio miau.

Moje zdolności ostrzenia ołówka nożem nie są zbyt miau.

Moje związki uczuciowe są niezbyt miau.

http://www.infonuke.org/papa/ *zdecydowanie* nie jest miau.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Not available as a result of being idle

Nie pamiętam, ile to miało, ale zakładam, że Sin City wyrwało ze trzy godziny z mojego życia. I nie żałuję.

Artur Andrus śpiewał:

Jak dobrze być barankiem
I wstawać sobie rankiem
I biegać na polankę...

No może nie do końca rano, bo o dziesiątej, ani barankiem, bo nim nie jestem... no, zwykle, i nie biegać, tylko poszukiwać grzybów. Nie za wiele, ale to skutek wstawania tym "wczesnym rankiem". Inni już nas wyprzedzili, ale troszkę się znalazło.

Podczas przygotowań odkryłem na nowo pewną złotą zasadę.

Posiadając już okulary na nosie zakładaj koszulkę przez czapkę.

Pokręcone, ale skuteczne.

Apdejt: Grzyby się gotują, ale na zupę poczekam do jutra. Życzcie szczęścia.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Gdybym była kobietą... - testów ciąg dalszy

Bo chciałem coś napisać, ale już nie jestem pewien, co dokładnie, a mi te wyniki zalegają. :P

Aki

Your Japanese name should be あき - 'Aki', which means "autumn". You can be compared with autumn, the way the autumn weather changes, is how your feelings change. You have these mood swings you can't control; one moment you're happy, the next you're feeling almost depressed. You're probably sensitive and creative.

Which Japanese name fits you best? [females, 9 results + absolutely stunning ANIME pictures!] brought to you by Quizilla

O - to dla dziewczyn? Dobrze, że niedługo mam wizytę u okulisty. :P

Apdejt: Jeśli komuś nie będzie pasować, bo dragonee albo Coldy się za długo pisze/czyta, to może się do mnie zwracać tym imieniem. Będę wdzięczna... tfu. :P Nie wiem też, czy dobrze zapisałem to imię w Hiraganie.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Źle się czuję dziś

I sam nie jestem pewien, dlaczego. Powodów może być kilka.

Pierwszy: ostatnio bolało mnie gardło - boli nadal, ale mniej, za to choroba mogła się przerzucić gdize indziej lub jestem w stanie osłabienia.

Drugi: kiepska pogoda. Duszno, powinno padać, ale nie pada - do tego gorąco. Częściowo jestem na takie rzeczy wrażliwy.

Trzeci: coś, o czym nie wiem lub przeoczyłem. Nie należy się zamykać, zawsze trzeba być otwartym na propozycje. ;)

Wydaje się, że większa część leży w połączeniu pierwszego i drugiego. Efektem jest to, że nie potrafię się skoncentrowac na niczym, jestem zdezorientowany lekko i mam nagłe zmiany nastroju połączone ze stałym uczuciem lekkiej gorączki.

Chyba zmierzę sobie temperaturę.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Z nudów

... podczas aktualizacji systemu, zrobiłem jeszcze kilka testów z Quizilli. Ale, żeby nie było wszystkiego za dużo na raz, będę wstawiał po jednym co powien czas.

Fire element

Your element is Fire. Like fire, you have a hot temper and you can be warm and loving as well and angry and wild. It all really comes down to what you are feeling. You have a lot of close friends who you are very protective over, and with your temper probably some enemies too. You are not Miss/Mr Popular in school since you are your own person and don't want to be forced into behaving this or that way. You are the untamed wild horse, the kind that everyone wants to catch. But you don't want to be tied down for the moment and just keep going with your little crushes. Your will is strong and if you set your mind to do something, you will most likely succeed. But beware, your friends may not always accept your mood-swinging behaviour. Even if you don't mean to be mean, they can still feel hurt. You just need to start thinking some things through before you do them, and not always jump in with so much courage. One day you may be hurt because of that, but then again, your element isn't fire if you start to analyse situations before you act. After all, your nature is to shoot first and ask the questions later. Rate and message!

What is your element? [with pics + detailed answeres] brought to you by Quizilla

Nie czytałem dokładnie, ale w sumie się zgadza.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

What Type of Killer Are You?

Protector

You are a protector.
Yes, you don't like to kill people. That goes against everything you belive in. It's not that you are a coward, but your ideals and morals wouldn't allow it. You are the typical hero, do the righteous things, get the bad guys and do it all legally. But just because you don't kill doesn't mean you can't kick ass. And that is what you do. You use your brain and your strenght to do honourable deeds and protect people you know and love. If an evil guy is going to take over the world soon, it's you who will get involved. You hate watching innocents suffer, and love seeing bad people getting what they deserve. You are probably also happy and optimistic and work pretty good in groups. And the friends you usually make are true ones.

Main weapon: Anything at all

Quote: "You only live once, but if you do it right, once is enough" -Joe Lewis

Facial expression: Smile

What Type of Killer Are You? [cool pictures] brought to you by Quizilla

Tak nie do końca, bo nikomu nie lubię wyrządzać krzywdy. Chyba, że byłbym zmuszony.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Słodkie jestem

Wyrowerowali mnie. Mój tatko i jego kolega, wprawiony kolarz. A ja dopiero ledwo co umiem jeźdźić. :P

Wróciłem przyjemnie wyczerpany i brudny jak nie wiem co (jazda bez błotników w burzę wydaje się być kiepskim pomysłem).

Teraz zjadłem coś ciepłego (fasolkę po bretońsku) i oczy same mi się zamykają. Teraz do ciepłego łóżeczka i będę odpływać... marząc o tuleniu się do szczególnie bliskiej mi osoby. I nic więcej, o! Ale śliczne sny. ;]

Dobrano... Dobrego popołudnia.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Aaaaa, nie myślę

Blisko dwanaście godzin przed kodem robi swoje, głowa mnie boli i w ogóle czuję się tak dziwnie, jakbym był pod wpływem, czy coś. No ale już coś zrobiłem, mam layout dokończony mniej więcej i kilka php-skryptów opartych na moich dawnych wyczynach z tym jezykiem. coldysith.no-ip.com. A wczoraj? Sam nie wiem, co robiłem, że nic nie napisałem. Wszytko jedno. Mam dobry humor i nikt mi go dziś nie odbierze.

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane

Smutno być samemu

No cóż, mija już drugi tydzień od momentu, w którym większość moich znajomych nie wiadomo czemu wyjechała masowo gdzieś poza kraj (w większości do Bułgarii). Do tego wyjechała również osoba bliska memu sercu (dla pełnej jasności powiem, że to głównie uczucie w jedną stronę, ale przyzwyczaiłem się już do tego ;]) i przykrzy mi się bez niej. Mam tylko nadzieję, że wróci szczęśliwa z tego wyjazdu.

Z rzeczy przyziemniejszych, przyjemniejszych i mniej romantycznych, to powiem, że moje nowe KDE wygląda lepiej niż wyglądało. Kernelów nie skompilowałem, bo wywalało błędy i tak z doskoku nie chce mi się do tego brać.

Jak ja dawno nie wychodziłem, ale dzisiaj trochę popracowałem "w polu". Jak zwykle, gdy człowiek się troche zmęczy, to mu lepiej.

To już chyba ostatnie. Wkurza mnie bardzo obsługa w jednym ze sklepów komputerowych (nazwę pomińmy milczeniem). Nie dość, że jakieś dwa miesiące temu gość nie tylko zrobił mi skrętkę UTP w starym standarcie (dwie pary skrosowane), ale i po arabsku (od prawej do lewej), to teraz sprzedawca oczywiście zapomniał sprowadzić z hurtowni nargywarki NEC ND 3540, chociaż tydzień temu gadał, że ma być na koniec tygodnia. Teraz też ma być na koniec tygodnia. Następnym razem oleję cały ten sklep, problem w tym, że to najlepiej zaopatrzony, jaki znam. No, już mi lepiej. :)

Zobacz komentarze Trackback dodajdo.com Zobacz pełne metadane
Wcześniejsze wpisy Na górę
Reklamy Google